Niełatwo popełnić sieciowe samobójstwo

Facebook jest największym portalem internetowym na świecie.
Facebook jest największym portalem internetowym na świecie.Bloomberg
23 stycznia 2010

Masz dosyć swojego konta na portalu społecznościowym? Zabij się

Śmierć Simony Lodi była szybka i bezbolesna. Ostatnimi jej słowami, zanim jednym kliknięciem myszki popełniła samobójstwo, było: „Odwalcie się!”. Dziś tłumaczy (bo na szczęście nadal żyje w realu), że to było skierowane nie tyle do jej kilkuset przyjaciół z Facebooka, ile do tego całego e-życia. – To był krzyk do znajomych: obudźcie się, życie w sieci nie jest za darmo. Poświęcając mu tyle czasu, tracicie rzeczywiste życie – opowiada nam Włoszka. Na ostateczny krok, czyli skasowanie swojego konta na Facebooku, zdecydowała się 5 listopada 2009 roku. Tę datę zapamięta wielu internautów, bo wtedy po raz pierwszy zrobiło się głośno o sieciowych samobójstwach. Stało się tak dzięki wirtualnym przyjaciołom Simony. Jeden drugiemu – jak to bywa w sieci – przekazywali informację o jej śmierci i wkrótce w ślady Lodi poszło co najmniej kilkaset osób z całego świata.

„Zabij się i odpocznij w swoim prawdziwym życiu!” „Patrz, jak twoje życie 2.0 uchodzi z ciebie!” „Odłącz się i zostaw za sobą swoje ID”. W sieci z dnia na dzień rośnie w siłę ruch nawołujący do popełnienia samobójstwa na portalach społecznościowych: masowego odprzyjaźnienia się na Facebooku, skasowania swojego konta na Naszej-Klasie , skasowania własnej przestrzeni na MySpace, odcięcia gałęzi w drzewie Twittera czy usunięcia fotek z Fotki.pl. Nie w smak to jednak właścicielom tych serwisów, którzy boją się utraty rzędu wirtualnych dusz i zysków, jakie z nich czerpią.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.