Władysław Stasiak zastąpił Piotra Kownackiego na stanowisku szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Stasiak był do tej pory jej wiceszefem.
Lech Kaczyński wręczając nominację Stasiakowi podkreślił, że jest on osobą młodą, ale doświadczoną. Podziękował też Kownackiemu - którego w poniedziałek odwołał ze stanowiska - za prawie roczną, owocną pracę.
Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim L.Kaczyński zaznaczył, że okoliczności, w których musiał podjąć decyzję o odwołaniu Kownackiego są znane i nie ukrywa, że dla niego "bardzo przykre". Kownacki nie był obecny na poniedziałkowej uroczystości. Według informacji PAP ze źródeł zbliżonych do współpracowników prezydenta, wyjechał z Warszawy, ponieważ jest na urlopie.
Lech Kaczyński przypominał drogę zawodową Stasiaka. Podkreślił, iż był on jego wieloletnim współpracownikiem - m.in. z NIK, czy z czasów, kiedy był prezydentem Warszawy. Zwrócił też uwagę, że Stasiak jest absolwentem pierwszego rocznika KSAP.
Prezydent ocenił, że Stasiak odpowiedzialny w stolicy za sprawy bezpieczeństwa spowodował, że straż miejska zmieniła się w "policję miejską", a Warszawa stała się miastem znacznie bardziej bezpiecznym. Jak dodał, z równym powodzeniem Stasiak załatwiał sprawy administracyjne, m.in. odpowiadał za likwidację w stolicy klubu Labirynt, który - zdaniem L.Kaczyńskiego - był "ośrodkiem zła".
"Życzę ci Władku, żebyś z tym samym powodzeniem kierował Kancelarią Prezydenta RP" - zwrócił się prezydent do nowego szefa swojej Kancelarii.
Stasiak zadeklarował podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami w Pałacu Prezydenckim po oficjalnej uroczystości, że jako szef Kancelarii Prezydenta postara się wspierać Lecha Kaczyńskiego jak najlepiej. "Bardzo mi miło, że prezydent zechciał mi zaufać i powierzyć tę misję. Postaram się ją wypełniać jak najlepiej. Wiem, że to misja trudna i odpowiedzialna" - podkreślił.
Jak zaznaczył, Kancelaria Prezydenta to instytucja, której konstytucyjnym zadaniem jest wspieranie prezydenta w wypełnianiu jego obowiązków jako głowy państwa. "Myślę, że dużo pracy przed nami, dużo projektów, dużo planów, dużo ważnych przedsięwzięć" - mówił Stasiak.
Poinformował też, że przyjął gratulacje od Kownackiego, którego - jak zaznaczył - dobrze wspomina i jest mu wdzięczny za współpracę. Stasiak dodał, że Kownacki podczas ich rozmowy nie zgłaszał żadnych pretensji. "Mieliśmy dobrą rozmowę" - ocenił nowy szef Kancelarii. "Nie zauważyłem cienia żalu, rozdrażnienia, rozżalenia" - podkreślił.
Stasiak: chciałbym, aby Polacy mogli zobaczyć prezydenta takim, jakim jest
"Pan prezydent Kaczyński jest człowiekiem, który ma skrystalizowaną, jasną, pełną wizję państwa, funkcjonowania społeczeństwa, solidarności społecznej, ma wizję budowy wspólnoty, wzajemnego wsparcia, szanowania się Polaków" - wyliczał. Podkreślił też, że Lech Kaczyński jest człowiekiem autentycznym, pracowitym i chciałby, żeby to Polacy zobaczyli.
1: obywatel z IP: 80.55.176.* (2009-07-27 23:01)
...i co z tego...tak mu słoma z butów wystaje !!!
2: czytelnik z IP: 89.228.139.* (2009-07-28 00:55)
Doskonały wybór !!!
3: obywatel z IP: 89.79.9.* (2009-07-28 01:44)
Ja młody i wykrztałcony demokrata chcem wyrazić swoje uwielbienie dla pana i całej ekipy za to, rze majonc ukończonom POdstawuwke moge ruwnierz uchodzić za intelektualiste i mieć swuj wkład
w walke z kaczyzmem. POniewarz jestem notorycznie bezrobotny całymi dniami wypisuje swoje celne ówagi na temat rząduf nieudolnych kaczystów, kturzy som zakałą karzdego POlaka i te ich rządy jurz mie denerwujom i mojom mame też.I rzeby marycha wkońcu POtaniała i była do kupienia w supermarkecie. i rzeby kondony nie spadywały,boto terz wina tyh pżeklentyh kaczoruw,i mmie to pżeskadza óprawiać polityke miłości kturom nasz premier ogłosił.
hyba troche błendów zrobiłem,ale ja dopiro do wieczorowej podstawowej sie zapisałem,toterz jeszcze taki wykrztałcony niejestem.Dla ciebie kocha+ny Premieże,obiecuje robic 3 klasy w jeden rok i zaraz potem zapisać sie do PEŁO,i jakim takim ministrem jak Nowak albo i Chlebowski zostać.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.