Rak jajnika to nie wyrok. Pacjentki muszą być leczone w wyspecjalizowanych ośrodkach [STAN ZDROWIA]

Rak jajnika to nie wyrok
Rak jajnika to nie wyrokGazetaPrawna.pl / Gazetaprawna.pl
dzisiaj, 16:28

Rak jajnika jeszcze przez jakiś czas na pewno będzie stanowił jedno z głównych wyzwań w zakresie ginekologii onkologicznej. Średnia liczba nowych zachorowań w Polsce to 3500 - 3700 rocznie. Co roku umiera niestety z powodu tego nowotworu około 2500 pacjentek. Wynika to głównie z faktu, że pacjentki z rakiem jajnika trafiają do specjalistów już w wysokim stopniu klinicznego zaawansowania choroby.

– W związku z tym tak naprawdę od samego początku wymagają bardzo wielospecjalistycznego podejścia do leczenia. Powinny znaleźć się w ośrodkach, które zajmują się leczeniem raka jajnika, ponieważ tylko miejsca, które mają doświadczenia w leczeniu raka jajnika, zaawansowanego raka jajnika, dają pacjentce szansę na długie przeżycie bez objawów choroby. Jeżeli przyjrzymy się rekomendacjom europejskim, rekomendacjom pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych i polskim oczywiście, wszędzie podkreśla się fakt konieczności centralizacji leczenia pacjentek z rakiem jajnika – mówi w podcaście Stan Zdrowia prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej, kierownik Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Rokowanie w raku jajnika zależy od miejsca leczenia

– Chodzi o to, żeby pacjentka, która rozpoczyna swoje leczenie, znalazła się w ośrodku, który dysponuje możliwością leczenia operacyjnego, zapewnia pacjentce leczenie systemowe, odpowiedniej jakości wynik badania histopatologicznego, a przede wszystkim dostęp do badań molekularnych, które wyznaczają ścieżki leczenia pacjentki z rakiem jajnika. Od tego, gdzie pacjentka znajdzie się w momencie tego ciężkiego rozpoznania, zależy w dużej mierze rokowanie, efekty leczenia – podkreśla prof. Anita Chudecka-Głaz.

Dodaje, że onkolodzy dysponują doskonałymi metodami leczenia, które wydłużają czas do progresji choroby, czas przeżycia pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika, ale musi być spełniony szereg różnych czynników, które spowodują, że pacjentka do takiej terapii się zakwalifikuje.

– Mówię tutaj przede wszystkim o terapiach podtrzymujących, czyli tych, w których stosujemy inhibitory PARP. Do tego jest nam potrzebna diagnostyka molekularna, odpowiedni sposób monitorowania takich pacjentek, odpowiednie badania obrazowe, które pacjentka będzie miała wykonane tak, żeby po zakończeniu leczenia systemowego, które jest takie samo dla każdej pacjentki, podjąć optymalną decyzję co do leczenia podtrzymującego, które jest absolutnie znakomite, jeżeli chodzi o wydłużanie czasu do progresji, tego czasu remisji pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika. Leczymy tymi terapiami już wiele lat, bo tak naprawdę program leczenia podtrzymującego z użyciem inhibitorów PARP został uruchomiony w Polsce w roku 2016, tylko początkowo leczyliśmy pacjentki jedynie z nawrotowym rakiem jajnika. Od kilku lat ta terapia podtrzymująca jest również dostępna dla pacjentek, które kończą pierwszą linię leczenia systemowego. W związku z tym może z niej skorzystać naprawdę duża grupa pacjentek – mówi profesor.

Centra leczenia raka jajnika

Zdaniem naszej rozmówczyni, niezwykle istotne jest, żeby zostały stworzone centra leczenia ginekologii onkologicznej, w tym centra leczenia raka jajnika. Chodzi o to, żeby pacjentka nie szukała na własną rękę miejsca, gdzie będzie się leczyć, tylko żeby do takich miejsc trafiała w sposób automatyczny.

– Pacjentka w sposób automatyczny powinna być skierowana przez lekarzy różnych specjalności do miejsc, które tym się zajmują, a takie miejsca powinny być centralnie wyznaczone. Po prostu sposób refundacji za daną procedurę powinien być uzależniony od tego, jakie kompetencje ma ośrodek. Jeżeli ośrodek ma kompetencje do tego, żeby leczyć raka jajnika, to taka procedura w danym ośrodku powinna zostać rozliczona.

Jeżeli nie zostanie zaliczony do tego unitu, do tej sieci, która zajmuje się leczeniem raka jajnika, to nawet jakby zaczął leczyć tego raka jajnika, ta procedura nie powinna być w takim ośrodku zrefundowana. To jest jedyna droga do tego, żeby stworzyć centra, które w sposób automatyczny będą leczyły pacjentki z zaawansowanymi nowotworami w zakresie ginekologii onkologicznej. Taki projekt jest w trakcie realizacji. Myślę, że on jest nawet dość mocno zaawansowany. Będzie dotyczył trzech nowotworów: raka jajnika, raka endometrium i raka szyjki macicy – mówi prof. Anita Chudecka-Głaz.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.