Tradycyjne papierosy, e-papierosy, podgrzewany tytoń czy saszetki nikotynowe – wszystkie te wyroby są szkodliwe dla zdrowia. Te produkty niestety dostarczają do organizmu różne substancje toksyczne. Takie, które źle wpływają na nasze serce, płuca czy są zwyczajnie rakotwórcze. Nie ma tu produktów „zdrowszych” - mówiła w podcaście „Stan Zdrowia” dr n. med. Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Antynikotynowej Narodowego Instytut Onkologii.
Chociaż używanie produktów z nikotyną powoduje wiele chorób, w Polsce nie ma systemowej pomocy dla osób uzależnionych od nikotyny, choć oczywiście uzależnienie od nikotyny uznajemy za chorobę.
Chorzy przez uzależnienie od nikotyny
Irena Przepiórka - Rosłońska, kierownik Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym z Narodowego instytut Onkologii i dr n. med. Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Antynikotynowej Narodowego Instytut Onkologii, stwierdziły w podcaście Stan Zdrowia, że skandalem jest, że systemowo nie oferujemy pomocy nawet uzależnionym od nikotyny, którzy z powodu używania produktów z nikotyną są już chorzy. W całej Polsce funkcjonuje jedynie 5 poradni pomagających w rzucaniu palenia.
- Kiedyś podczas międzynarodowej konferencji pytałam koleżankę z jednego z krajów skandynawskich czy oni oferują pomoc palącym pacjentom. Koleżanka spojrzała na mnie ze zdziwieniem i powiedziała mi, że u nich ośrodek onkologiczny nie otrzyma akredytacji, jeśli nie oferuje takiej pomocy pacjentom – opowiadała dr Cedzyńska.
Dodawała, że początek hospitalizacji, niezależnie czy to z powodów onkologicznych, kardiologicznych, pulmonologicznych czy innych mógłby być początkiem leczenia również uzależnienia od nikotyny.
- Jednym z kryteriów uzależnienia jest palenie wbrew szkodliwym następstwom. Ci pacjenci z rurkami tracheostomijnymi, czy z podłączoną kroplówką stoją pod szpitalem i palą. To nie świadczy o tym, że są głupi, niewyedukowani. Oni mają tak silny poziom uzależnienia, przymus sięgnięcia po papierosa – tłumaczy dr Cedzyńska.
Wtedy trzeba mówić o korzyściach zaprzestania palenia nawet po diagnozie. - To nie jest tak, że jak już paliliśmy i zachorowaliśmy, to już koniec. Musztarda po obiedzie, pies pogrzebany. Nie. Są wyniki badań bardzo silnie pokazujące, że rzucenie palenia nawet po diagnozie choroby poprawia wyniki leczenia. Pacjenci bardzo często w ogóle nie wiedzą o tym, że warto rzucić palenie. Mają poczucie wstydu, obwiniają się za to, że być może przyczynili się do zachorowania – wyjaśnia Irena Przepiórka - Rosłońska.
Uzależnienie od nikotyny pod lupą
Jak tłumaczy dr Cedzyńska, uzależnienie od nikotyny jest o tyle specyficzne, i dlatego trudne w leczeniu, że ma postać i biologiczną, i psychologiczno-społeczną.
- Ta biologiczna jest związana stricte z samą nikotyną, która jako substancja psychoaktywna działa bardzo skutecznie na nasze receptory w mózgu.
- Działa bardzo szybko, bo w ciągu kilku sekund dochodzi, w przypadku papierosów, do mózgu i powoduje wyrzut dopaminy, czyli tak zwanego hormonu szczęścia, który sprawia, że jest nam przyjemnie, łatwiej nam się skoncentrować, czujemy się lepiej. Wielokrotnie powtarzany mechanizm utrwala odpowiedź naszego mózgu na nikotynę – wyjaśnia dr Cedzyńska.
Nasz mózg przyzwyczaja się do nikotyny, dlatego potrzebuje jej coraz więcej i więcej, co powoduje, że coraz więcej palimy. Jak w każdym uzależnieniu, jest również ośrodek kary.
- Jeśli poziom nikotyny spada, pojawiają się objawy odstawienia, czyli zaczynamy czuć się poddenerwowani, rozdrażnieni, zaczynamy czuć niepokój, lęk, więc co jest najlepsze, żeby się tego pozbyć? Zapalić – mówi dr Cedzyńska.
To jest ten błędny mechanizm. Ośrodek nagrody i ośrodek kary. No ale to jest jeden aspekt uzależnienia - biologiczny. Drugi to społeczno-emocjonalny.
- Przyzwyczajamy się do tego, że papieros towarzyszy nam w pewnych, konkretnych sytuacjach. To może być picie kawy, spotkanie z inną osobą, z którą zazwyczaj palimy, wejście do pracy, przerwa w pracy, po jedzeniu, przed jedzeniem. Tych sytuacji może być milion. Ale to nie są tylko kwestie sytuacyjne, to są również takie emocjonalne zachowania, czyli reakcje na jakieś trudne emocje, ale też dobre emocje, którym właśnie towarzyszy papieros. To niestety zostaje utrwalone. Powstają ścieżki pamięciowe, bardzo silny automatyzm, łączący konkretne sytuacje z paleniem – tłumaczy Irena Przepiórka - Rosłońska.
Nikotyna nie musi tobą rządzić
Nasze rozmówczynie są zgodne, że nowe formy przyjmowania nikotyny sprawiły, że leczenie nikotynizmu bywa trudniejsze, jednak nie jest skazane na porażkę. Mają wielu pacjentów, którym pomogły i którzy rozstali się z paleniem lub innymi formami uzależnienia od nikotyny.
Do poradni, w której pracują nie ma dużych kolejek, ponieważ „palacze” nadal obawiają się porażki przy rzucaniu „palenia”. Tymczasem poradnia oferuje bardzo profesjonalne wsparcie, łącznie z farmakoterapią i psychoterapią. Oczywiście leczenie jest prowadzone w ramach NFZ i nie potrzebne jest skierowanie. Jeśli ktoś nie może dojechać do Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie to zawsze może skorzystać Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym Narodowego Instytutu Onkologii: 801 108 108 (z telefonu stacjonarnego), 22 211 80 15 (z telefonów komórkowych).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu