"Próba wybielenia" i spowodowania podziału na "dobrzy Rosjanie i zły car" - w ten sposób wiceszef MSZ Marcin Przydacz ocenił słowa kanclerza Niemiec Olafa Scholza, dotyczące wjazdu do UE rosyjskich turystów.
Wiceszef MSZ, który był w środę gościem TVP1, został zapytany o słowa kanclerza Niemiec Olafa Scholza, który jest przeciwny pomysłowi wprowadzenia zakazu wjazdu na teren Unii Europejskiej dla rosyjskich turystów i uważa, że "to wojna Putina, nie narodu rosyjskiego".
"" - mówił Przydacz.
Jak dodał, "można tak żyć i tego nie widzieć, ale warto mieć zinternalizowaną tę wiedzę, aby rzeczywiście podejmować decyzje polityczne, takie, jakie są potrzebne".
" - ocenił wiceszef MSZ.
Podkreślił też, że "społeczeństwo rosyjskie, niestety, karmione propagandą przez ostatnie nawet nie lata, tylko dziesiątki, setki lat, żyje w takim imperialistycznym śnie, w którym jego pozycja miałaby zależeć od tego, jak wiele terytoriów zagrabi, jak wiele państw podbije". (PAP)
autor: Grzegorz Bruszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu