Cykl targów Rosji z Zachodem o przyszłość regionu – przynajmniej na razie – się skończył, więc można pokusić się o pierwsze podsumowania. Przypomnijmy: w Genewie spotkały się delegacje amerykańska i rosyjska, później w Brukseli doszło do pierwszego od 2019 r. posiedzenia Rady NATO–Rosja, wreszcie w Wiedniu odbyła się Stała Rada Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
1. Nie ma mowy o zdradzie Zachodu
Wbrew pojawiającym się wcześniej prognozom Amerykanie nawet nie podjęli dyskusji o najważniejszych rosyjskich żądaniach. Waszyngton jednoznacznie stwierdził, że decyzja o tym, kto może w przyszłości stać się członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, należy wyłącznie do państw NATO i potencjalnych kandydatów. Nie ma też mowy o wycofaniu ze wschodniej flanki NATO, w tym z Polski, zachodnich sił i instalacji wojskowych. Potwierdził to w rozmowie z DGP Bix Aliu, chargé d’affaires USA w Polsce. Co ważne, podobnie relacjonował rozmowy z Amerykanami szef rosyjskiej delegacji Siergiej Riabkow.
2. Zachód pozostaje jednością
Podczas Rady NATO–Rosja, a także w grudniu 2021 r., gdy Amerykanie konsultowali się z sojusznikami w Rydze na spotkaniu szefów dyplomacji państw Sojuszu, nie doszło do rozłamu. Niezależnie od tego, że różne państwa NATO mają odmienne niż Polska poglądy na temat relacji z Rosją, by wymienić choćby Francję, Niemcy, Turcję, Węgry czy Włochy, w kwestii pryncypiów Władimirowi Putinowi nie udało się doprowadzić do sporów. Zauważyli to rosyjscy komentatorzy. Politolog Aleksandr Jermakow powiedział „Wiedomostiom”, że jego zdaniem „umiarkowana retoryka Niemiec i Francji, jeśli się pojawi, nie zdoła przechylić szali na stronę Moskwy”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.