Niemcy porzucają samochody. Wybierają czołgi i rakiety

Niemcy porzucają samochody. Wybierają czołgi i rakiety
Niemcy porzucają samochody. Wybierają czołgi i rakietyKNDS
dzisiaj, 14:51

Niemcy wpadli na pomysł, jak uratować podupadającą na zdrowiu branżę motoryzacyjną. Zamiast wypuszczać na rynek kolejne kabriolety T-Roc, zajmą się produkcją czołgów i rakiet. Także z taśm produkcyjnych w Berlinie nie będą już zjeżdżać energooszczędne silniki, a elementy uzbrojenia. Podobne przykłady mnożą się każdego dnia.

Niemcy najwyraźniej poważnie potraktowali europejskie wezwania do zbrojenia się i w błyskawicznym tempie przekształcają swój przemysł na potrzeby wojskowe. Dla podupadającej branży motoryzacyjnej wydaje się to być jedyny ratunek.

Niemcy nie chcą robić samochodów. Wybierają czołgi

Hasło o upadającym niemieckim przemyśle motoryzacyjnym znalazło pokrycie w twardych danych, jakich dostarczył niemiecki Federalny Urząd Statystyczny. Okazuje się, że pod koniec roku w branży moto u naszego zachodniego sąsiada pracowało o blisko 49 tys. osób mniej, niż rok wcześniej. Cały sektor motoryzacyjny zatrudniał 721 tys. osób, co jest najniższym wynikiem od 2011 r. Konkurencja na rynku samochodów elektrycznych spowodowała, ze największe koncerny postanowiły poszukać sposobów na oszczędności.

Najprostszym z nich są zwolnienia pracowników. Volkswagen planuje do 2030 r. zwolnić 35 tys. osób, a Bosch do 22 tys. Producent części motoryzacyjnych, ZF Friedrichshafen chce do 2028 r. pozbyć się 14 tys. pracowników, a Schaeffler zapowiedział nawet zamykanie zakładów. Na tym nie kończy się jednak pomysłowość biznesmenów zza Odry. Widząc zbrojeniowe trendy Europy, część przedsiębiorstw z branży motoryzacyjnej zamierza zabrać się za produkcję dla wojska, a sygnały tego trendu widać było podczas tegorocznych targów Enforce Tac w Norymberdze. Pojawił się tam między innymi Volkswagen, jednak nie z nową wersją kabrioletu T-Roc, a z opracowanymi w tajemnicy pojazdami wojskowymi.

Nowe pojazdy nie nosiły logo VW, lecz nazwę DES Defence. Jeden z nich opracowano jako mobilne centrum dowodzenia, a drugi - o konstrukcji modułowej - służyć może jako pojazd medyczny, albo jako baza do przewożenia dronów.

Kabriolet znika, a pojawią się rakiety

Na tym nie kończy się pomysłowość niemieckiego Volkswagena. Jak poinformował „Financial Times”, niemiecki gigant nawiązał współpracę z izraelską firmą zbrojeniową Rafael Advanced Defense Systems – producentem antyrakietowej Żelaznej Kopuły. Wstępny plan zakłada przekształcenie fabryki w Osnabrück w zakład do produkcji platform do transportu rakiet, samych wyrzutni i generatorów. Powstać ma też osobna fabryka, specjalizująca się w produkcji rakiet.

Volkswagen nie jest jednak pierwszy. Podobne kroki podjął koncern KNDS, który niedawno przejął fabrykę wagonów w Görlitz, gdzie zamierza produkować podzespoły do czołgów. Podobny los spotkać ma berlińską fabrykę samochodów Pierburg, należącą do koncernu Rheinmetall.

- Oprócz działalności w zakresie technologii ogniw paliwowych, berliński zakład będzie w przyszłości produkować przede wszystkim komponenty mechaniczne do celów wojskowych – powiedział o berlińskiej fabryce rzecznik Rheinmetall. Pełne uruchomienie produkcji zbrojeniowej w Berlinie planowane jest na drugą połowę 2026 r.

Przeprowadzona na zlecenie Stowarzyszenia Motoryzacyjnego Turyngii analiza wskazuje, że duża część firm motoryzacyjnych zadbała już o swe wojskowe komponenty. Spośród 150 przebadanych zakładów, aż 40 już związało swą przyszłość ze zbrojeniówką.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.