Trump daje Iranowi 48 godzin. Grozi uderzeniem w infrastrukturę krytyczną

Donald Trump i Mark Rubio
Donald Trump dał Teheranowi 48 godzin na przywrócenie żeglugi przez strategiczny szlak transportowy. W przeciwnym razie zapowiedział bezpośrednie uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną.PAP/EPA / SHAWN THEW / POOL
dzisiaj, 08:47
aktualizacja dzisiaj, 08:46

Donald Trump dał Teheranowi 48 godzin na przywrócenie żeglugi przez strategiczny szlak transportowy. W przeciwnym razie zapowiedział bezpośrednie uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną.

Prezydent USA Donald Trump zażądał natychmiastowego odblokowania cieśniny Ormuz. W przeciwnym razie Stany Zjednoczone mają rozpocząć zmasowane ataki na irańskie elektrownie, „zaczynając od największej”. Termin ultimatum został określony na 48 godzin od publikacji wpisu na platformie Truth Social.

Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla globalnej gospodarki – w czasie pokoju przepływa przez nią około 20% światowego handlu ropą. Jej zamknięcie przez Iran natychmiast wywołało wstrząs na rynkach surowcowych. Cena ropy Brent przekroczyła 105 dolarów za baryłkę, co oznacza gwałtowny wzrost kosztów energii i potencjalne konsekwencje dla inflacji na całym świecie.

W region zaczęto kierować dodatkowe siły wojskowe USA, w tym tysiące żołnierzy piechoty morskiej. Jednocześnie Waszyngton naciska na sojuszników, by aktywnie włączyli się w zabezpieczenie szlaku.

Irańska blokada Ormuzu i odpowiedź Teheranu

Iran tłumaczy swoje działania jako odpowiedź na ataki ze strony państw zaangażowanych w konflikt. Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi zapowiedział, że ograniczenia dotyczą wyłącznie statków powiązanych z krajami prowadzącymi działania przeciwko Iranowi, a neutralne jednostki mogą liczyć na wsparcie.

Równocześnie irańskie wojsko zapowiedziało, że w przypadku realizacji gróźb Waszyngtonu odpowie uderzeniami w infrastrukturę energetyczną i instalacje odsalania wody należące do USA oraz ich sojuszników w regionie. Taka deklaracja oznacza ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej na szeroką skalę, obejmującej także państwa Zatoki Perskiej.

Dodatkowym elementem napięcia są działania Iranu wobec krajów regionu. Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały o atakach powietrznych, które miały miejsce po ostrzeżeniach Teheranu związanych z potencjalnym wykorzystaniem ich terytorium do operacji przeciwko Iranowi.

Ataki Iranu na Izrael i rosnąca liczba ofiar

Równolegle konflikt eskaluje na linii Iran–Izrael. W jednym z najpoważniejszych ataków od początku wojny irańskie pociski rakietowe uderzyły w południowy Izrael, raniąc ponad 100 osób. W mieście Arad poszkodowanych zostało 84 cywilów, w tym 10 ciężko rannych. W Dimonie, gdzie znajduje się ośrodek powszechnie uznawany za część izraelskiego programu nuklearnego, rannych zostało kolejnych 33 ludzi.

Uderzenia spowodowały poważne zniszczenia infrastruktury – zniszczone budynki mieszkalne, głębokie kratery oraz rozległe szkody w przestrzeni miejskiej. Wśród poszkodowanych znalazły się także dzieci, w tym 10-letni chłopiec w stanie ciężkim.

Premier Izraela Beniamin Netanjahu zapowiedział zdecydowaną odpowiedź militarną „na wszystkich frontach”. W krótkim czasie izraelskie siły rozpoczęły kolejną falę ataków na cele w Teheranie.

Spór o program nuklearny i obiekt w Natanz

Iran uzasadnił ataki jako odwet za wcześniejsze uderzenia w ośrodek w Natanz – kluczową instalację wzbogacania uranu. Obiekt ten, wyposażony w podziemne wirówki, już wcześniej był celem sabotażu i działań militarnych.

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi ponownie zaapelował o powściągliwość, ostrzegając przed ryzykiem katastrofy nuklearnej. Podkreślił, że działania wojenne w pobliżu takich instalacji mogą doprowadzić do niekontrolowanego skażenia.

Izrael oficjalnie nie potwierdził odpowiedzialności za atak na Natanz, ale przyznał się do uderzenia w obiekt badawczy w Teheranie, który – według izraelskich władz – miał być powiązany z rozwojem technologii rakietowych i potencjalnie nuklearnych.

Międzynarodowa reakcja i presja na utrzymanie szlaku

Zamknięcie cieśniny Ormuz spotkało się z ostrą reakcją społeczności międzynarodowej. Wspólne oświadczenie państw takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Korea Południowa czy Australia potępiło działania Iranu i zapowiedziało gotowość do zapewnienia swobody żeglugi.

Donald Trump skrytykował jednak sojuszników z NATO, zarzucając im brak zdecydowania i wzywając do większego zaangażowania militarnego. Napięcia w relacjach transatlantyckich dodatkowo komplikują koordynację działań.

Szczególnie na blokadę narażona jest Japonia, która importuje około 90% ropy właśnie przez cieśninę Ormuz. Minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi zasugerował możliwość wysłania sił do rozminowywania akwenu, ale tylko w przypadku ogłoszenia zawieszenia broni. Ze względu na ograniczenia konstytucyjne Japonii decyzja taka wymagałaby szczególnego uzasadnienia.

Rosnące ceny ropy i zagrożenie dla gospodarki światowej

Blokada cieśniny Ormuz już wywołała silne turbulencje na rynkach finansowych. Cena ropy Brent przekroczyła 105 dolarów za baryłkę, a analitycy ostrzegają przed dalszym wzrostem, jeśli sytuacja się nie ustabilizuje.

Eksperci zwracają uwagę, że przedłużający się konflikt może doprowadzić do globalnego kryzysu energetycznego. Zakłócenia dostaw ropy uderzają szczególnie w państwa Azji, ale ich skutki odczuwalne będą również w Europie i Stanach Zjednoczonych, zwiększając koszty transportu, produkcji i życia codziennego.

Źródła:

  • Reuters
  • AFP
  • BBC News
  • The Guardian
  • Al Jazeera
Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.