Wezwał do wdrożenia programu naprawczego i powołania prezesa PKP Cargo biegłego w kwestiach transportu kolejowego. Zwrócił uwagę na poparcie dla strajku wyrażone przez załogę w referendum. Od marca w firmie trwa spór zbiorowy, wobec braku porozumienia związkowcy zajęli we wtorek siedzibę spółki.

"Chciałbym zaapelować do wicepremiera Sasina, aby przyjechał i odbył spotkanie z pracownikami, póki nie jest za późno, póki protest nie rozleje się po całej Polsce" – powiedział Joński w środę przed siedzibą PKP Cargo w Warszawie.

Wezwał Sasina, aby podpisał porozumienie i "dał nadzieję tym wszystkim pracownikom na to, co było obiecane – podwyżki o 600 zł". "Członek zarządu potrafi tutaj zarabiać pół miliona; premii dostaje ponad 300 tysięcy, a więc pieniądze są, a dla pracowników nie tylko nie ma pieniędzy, ale też nie ma woli rozmawiania z nimi. Ta wola musi się znaleźć" - powiedział poseł.

Reklama

"Apelujemy o podpisanie porozumienia z pracownikami, podpisanie się pod słusznymi postulatami" – powiedział Joński na wspólnym wystąpieniu z przedstawicielem protestujących związków.

Reklama

Dodał że PKP Cargo to "strategiczna spółka transportowa", której kapitałem "jest nie tylko 52 tys. wagonów i półtora tysiąca lokomotyw, ale przede wszystkim 15 tys. wykwalifikowanych pracowników", a która bez spełnienia tych postulatów "będzie miała duże problemy".

Joński zwrócił uwagę, że w zakończonym w ubiegły piątek referendum strajkowym, za tą formą protestu opowiedziało się 99 proc. głosujących, przy frekwencji wynoszącej 70 procent. "Sytuacja jest bardzo poważna. To nie jest pierwsza branża, która przymierza się do protestów i strajków" – powiedział poseł KO. Wskazał na sprzeciw kontrolerów ruchu lotniczego wobec nowego regulaminu wynagrodzeń i opóźnienia w odlotach samolotów.

Zaapelował też o przedstawienie programu naprawczego w PKP Cargo i "wyłonienie w końcu prezesa, który byłby fachowcem". "Przez ostatnie lata nie było tu fachowca, co spowodowało, że przez ostatnie dwa lata strata spółki wyniosła prawie pół miliarda złotych" – powiedział Joński.

Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Maszynistów Kolejowych Grzegorz Samek oświadczył, że ponieważ "pieniędzy na podwyżki nie ma" związkowcy pozostają w siedzibie spółki. Wyraził oczekiwanie, że rada nadzorcza uzupełni skład zarządu obecnie liczący dwie osoby. Zwrócił się o wsparcie do parlamentarzystów, których związki informowały o sytuacji w firmie. "Czekamy na rozwój wypadków, mamy nadzieję, że dzisiaj uda nam się zawrzeć porozumienie lub przyjąć protokół rozbieżności, który pozwoli powołać mediatora i przejść do następnej fazy sporu zbiorowego" – powiedział.

Związki zawodowe wchodzące w skład Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego "w związku z napiętą sytuacją w dwóch największych spółkach kolejowych" - PKP Cargo i Polregio - zwróciły się o zwołanie posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury "dla wyjaśnienia sytuacji w tych spółkach i zażegnanie strajków, które sparaliżują ruch kolejowy w obszarze przewozów regionalnych i dużego przewoźnika towarowego". Polregio to największy pasażerski przewoźnik w Polsce, w ciągu roku z usług Polregio korzysta - według danych spółki - blisko 72 mln pasażerów. Udział firmy w rynku kolejowych przewozów pasażerskich wynosi ok 27 procent.

We wtorek PKP Cargo poinformowała, że Władysław Szczepkowski, który przez ostatnie pół roku pełnił rolę tymczasowego prezesa zarządu, od środy wraca do rady nadzorczej.

1 marca PKP Cargo zwróciła się do związkowców o odroczenie decyzji w sprawie podwyżek co najmniej do czasu oceny wyników finansowych PKP Cargo za 2021 rok i pierwszy kwartał 2022 roku. Poinformowano wtedy, że w związku z podtrzymaniem przez związki zawodowe postulatów wdrożenia podwyżki wynagrodzeń od 1 kwietnia 2022 roku strony "podpisały protokół kończący dialog społeczny". Pod koniec sierpnia ubiegłego roku spółka zapowiedziała, że podjęcie w styczniu 2022 rozmów o "systemowej podwyżce wynagrodzeń" od 1 kwietnia 2022 r. z uwzględnieniem wyników finansowych za rok 2021 oraz bieżącej sytuacji firmy.

7 marca związki w PKP Cargo wszczęły spór zbiorowy wobec odmowy spełnienia żądań podwyżki od 1 kwietnia wynagrodzeń pracowników objętych układem zbiorowym o 600 zł od 1 kwietnia.

W ubiegłym roku PKP Cargo zanotowała 225,3 mln zł straty netto przy 4,3 mld zł przychodów z tytułu umów z klientami. Rok wcześniej grupa miała 224,3 mln zł zysku netto przy 4,1 mld zł przychodów. Przewieziona masa towarowa w ubiegłym roku wzrosła do 101,6 mln ton wobec 93,6 mln ton w roku 2020.

PKP Cargo jest największym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Polsce i czołowym operatorem w Unii Europejskiej. Oferuje usługi logistyczne z wykorzystaniem transportu kolejowego (największy tabor w Polsce), samochodowego oraz morskiego. Świadczy samodzielne przewozy towarowe dla kilku tysięcy klientów na terenie Polski, Czech, Słowacji, Niemiec, Austrii, Holandii, Węgier, Litwy i Słowenii.(PAP)

autor: Jakub Borowski