Tradycyjne podejście do pomnażania kapitału odchodzi w przeszłość. Najnowsze dane rynkowe obnażają głęboką zmianę w mentalności Polaków: boimy się długoterminowych deklaracji finansowych. Jak oszczędzamy?

Wieloletnia walka z drożyzną trwale przemodelowała psychologię ekonomiczną nad Wisłą. Jak wynika z najnowszego badania platformy Raisin, polscy konsumenci wyznaczyli wyraźną granicę psychologiczną w zarządzaniu płynnością. Jest nią okres sześciu miesięcy. Aż 52% respondentów kategorycznie odrzuca pomysł lokowania kapitału na dłuższy czas, jeśli wcześniejsze wycofanie środków skutkowałoby utratą wypracowanego zysku.

Pół procenta już nie działa. Polacy podjęli brutalną decyzję

Choć przy wyborze produktów depozytowych nominalne oprocentowanie wciąż pozostaje kluczowym drogowskazem (wskazuje je 49% ankietowanych), to diabeł tkwi w szczegółach. W starciu między obietnicą wyższego zarobku a elastycznością, ta druga wygrywa bezapelacyjnie. Dla blisko połowy Polaków (49,5%) to swoboda dysponowania własnym groszem jest absolutnym priorytetem, a 36,9% stawia na pierwszym miejscu maksymalne bezpieczeństwo.

Magiczna granica pękła. Oto co robimy z oszczędnościami

Co ciekawe, bankowe zachęty w postaci symbolicznego podniesienia stawki o 0,5 punktu procentowego przestały działać. Taki bonus jest w stanie skusić zaledwie 18,6% badanych, przy czym znacznie większą powściągliwością wykazują się kobiety (tylko 15,3% chętnych) w porównaniu do mężczyzn (21,7%).

Jak Polacy chcą teraz deponować pieniądze? Najbardziej pożądanym instrumentem stały się depozyty od 3 do 6 miesięcy – wybiera je 31,7% osób. Z kolei 15,7% akceptuje maksymalnie kwartał, a niemal co dwudziesty badany w ogóle nie chce słyszeć o jakichkolwiek blokadach. Perspektywa zamrożenia kapitału na ponad rok interesuje zaledwie skromne 13,9% społeczeństwa.

Drożyzna znowu uderza. Strach sparaliżował młodych Polaków

Eksperci nie mają wątpliwości: ta ostrożność to bezpośrednia lekcja z niedawnej przeszłości. Niepokój potęguje fakt, że presja cenowa w polskiej gospodarce znowu przybiera na sile. Oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pokazują dynamiczne przyspieszenie: po spadku inflacji do poziomu 2,1% w lutym i odbiciu do 3,0% w marcu, w kwietniu wskaźnik ten osiągnął już 3,2% w ujęciu rocznym.

W efekcie co piąty Polak (21,7%) wprost przyznaje, że bolesne doświadczenia z ubywaniem wartości pieniądza skłoniły go do skrócenia horyzontu inwestycyjnego. Zjawisko to najsilniej dotyka młodych dorosłych w wieku 25–34 lata – w tej grupie aż 26,5% osób unika długich zobowiązań finansowych.

– Po doświadczeniach ostatnich lat Polacy są bardziej wyczuleni i koncentrują się na zachowaniu kontroli nad pieniędzmi. Oszczędności mają nie tyle zarabiać, ile zapewniać poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość szybkiego dostępu do środków w razie nieprzewidzianych wydatków. Długi okres zamrożenia pieniędzy oraz ryzyko utraty odsetek stają się istotną barierą psychologiczną – komentuje Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.

Banki mają potężny problem. Polacy masowo uciekają za granicę

Zdaniem ekspertów instytucje finansowe muszą zweryfikować swoją dotychczasową strategię. Żeby skłonić klienta do długoterminowego rozstania się z gotówką, tradycyjne, skomplikowane i obwarowane gwiazdkami oferty już nie wystarczą. Dlaczego?

Ponieważ współczesny Polak drobiazgowo analizuje warunki umowy. Odrzuca produkty wymuszające otwieranie kolejnych kont osobistych czy obłożone restrykcyjnymi limitami wpłat. Co więcej, Polacy coraz śmielej znoszą rozglądają się za ofertami w bankach na terenie całej Europy.

Sprzedaż mieszkania po wynajmie. Ile lat trzeba odczekać, żeby nie zapłacić PIT od sprzedaży?

Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png