Prezydent wezwał generałów bez konsultacji z MON. Wojskowi zaskoczeni

Karol Nawrocki
Decyzja Karola Nawrockiego o bezpośrednim wezwaniu generałów, z pominięciem formalnej ścieżki uzgodnień z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, została odebrana w środowisku wojskowym jako sygnał zmiany dotychczasowych zasad współpracy cywilno-wojskowej.PAP/EPA / Agnieszka Bielecka
dzisiaj, 09:24

Czwartkowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim z udziałem najwyższych dowódców Wojska Polskiego wywołało poważne napięcia na linii prezydent–rząd. Decyzja Karola Nawrockiego o bezpośrednim wezwaniu generałów, z pominięciem formalnej ścieżki uzgodnień z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, została odebrana w środowisku wojskowym jako sygnał zmiany dotychczasowych zasad współpracy cywilno-wojskowej.

W spotkaniu uczestniczyli kluczowi dowódcy sił zbrojnych, w tym Wiesław Kukuła, Marek Sokołowski oraz Maciej Klisz. Zostali oni zaproszeni bezpośrednio przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego kierowane przez Sławomira Cenckiewicza, a informacja dla szefa MON miała jedynie charakter formalny - informuje Onet.

W praktyce oznacza to odejście od wieloletniej procedury, zgodnie z którą takie spotkania odbywały się po wcześniejszym uzgodnieniu z ministrem obrony. W czasie pokoju to właśnie rząd – poprzez resort obrony – sprawuje bezpośrednią kontrolę nad armią, podczas gdy prezydent wykonuje funkcję zwierzchnika sił zbrojnych we współdziałaniu z władzą wykonawczą.

Według rozmówców z kręgów wojskowych sam fakt pominięcia tej ścieżki został odebrany jako naruszenie ustalonego porządku. Jednocześnie podkreślają oni, że dowódcy – zanim pojawili się w Pałacu Prezydenckim – i tak uzyskali zgodę Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby uniknąć zarzutów o nielojalność wobec przełożonego.

Relacje prezydent–MON i zasady dowodzenia wojskiem

Zgodnie z obowiązującym modelem ustrojowym Polska nie jest systemem prezydenckim, co ma kluczowe znaczenie dla rozumienia kompetencji. Prezydent posiada istotne prerogatywy – w tym wpływ na nominacje generalskie czy kierunki strategiczne – jednak bieżące dowodzenie i zarządzanie siłami zbrojnymi należy do rządu.

W praktyce oznacza to, że zadania operacyjne, planowanie i finansowanie armii są domeną Ministerstwa Obrony Narodowej. Z tego powodu spotkania dotyczące rozwoju sił zbrojnych, strategii czy modernizacji sprzętowej standardowo odbywają się przy udziale ministra.

Brak jego obecności podczas rozmów w Pałacu Prezydenckim wywołał zdziwienie części oficerów, zwłaszcza że – jak podkreślają – niedawno przyjęto Program Rozwoju Sił Zbrojnych, który określa kierunki modernizacji armii na najbliższe lata.

Program rozwoju wojska i spór o kierunki modernizacji

Oficjalnie spotkanie miało dotyczyć doprecyzowania wytycznych dotyczących rozwoju Sił Zbrojnych RP. Jednak jego kontekst polityczny jest znacznie szerszy. W ostatnich tygodniach doszło bowiem do poważnego sporu wokół finansowania modernizacji armii, w tym kontrowersyjnej ustawy SAFE.

Weto Karola Nawrockiego wobec tego projektu zostało odebrane w środowisku wojskowym jako decyzja sprzeczna z rekomendacjami części dowódców. Program zakładał między innymi wykorzystanie środków zewnętrznych, w tym instrumentów europejskich, do przyspieszenia modernizacji technicznej.

Część generałów opowiadała się za takim rozwiązaniem, uznając je za bardziej efektywne finansowo. Z kolei Pałac Prezydencki promował alternatywne koncepcje finansowania, co doprowadziło do wyraźnego rozdźwięku między ośrodkami decyzyjnymi.

Weto ustawy SAFE i spadek zaufania w wojsku

Decyzja o zawetowaniu ustawy SAFE stała się jednym z kluczowych punktów zapalnych. W środowisku wojskowym była postrzegana nie tylko jako spór o finansowanie, lecz także jako sygnał upolitycznienia kwestii bezpieczeństwa.

W efekcie – jak wskazują rozmówcy związani z armią – zaufanie do Karola Nawrockiego wśród części kadry dowódczej uległo osłabieniu. Spotkanie z generałami może być więc interpretowane jako próba odbudowania relacji i odzyskania wpływów w wojsku.

Jednocześnie pojawiają się opinie, że działania te mogą mieć charakter bardziej strategiczny – chodzić o budowę własnego zaplecza decyzyjnego, niezależnego od rządu.

Rola BBN i kontrowersje wokół bezpieczeństwa informacji

Dodatkowe wątpliwości wzbudził udział Sławomira Cenckiewicza. Zwraca się uwagę na kwestie formalne związane z dostępem do informacji niejawnych oraz zakres tematów poruszanych podczas rozmów.

W środowisku wojskowym pojawiają się pytania, czy omawiano wyłącznie kwestie jawne, czy także zagadnienia objęte klauzulą tajności. W takich przypadkach obowiązują bowiem ściśle określone procedury bezpieczeństwa.

Rola Biura Bezpieczeństwa Narodowego jako instytucji doradczej prezydenta jest jasno określona, jednak jego aktywność w bezpośrednich relacjach z dowódcami bywa postrzegana jako rozszerzanie wpływów poza standardowe ramy.

Strategia prezydenta i możliwe konsekwencje dla armii

W kręgach rządowych pojawia się przekonanie, że wydarzenia z ostatnich dni mogą zapowiadać nowy model działania Pałacu Prezydenckiego. Zakładałby on częstsze bezpośrednie kontakty z dowódcami, z pominięciem tradycyjnych kanałów komunikacji.

Taka praktyka mogłaby prowadzić do powstania równoległego ośrodka wpływu na armię, co w warunkach napiętej sytuacji międzynarodowej – szczególnie w kontekście wojny w Ukrainie i zagrożeń na wschodniej flance NATO – budzi poważne obawy.

Eksperci od bezpieczeństwa podkreślają, że spójność systemu dowodzenia jest jednym z fundamentów skuteczności sił zbrojnych. Każde zaburzenie tej równowagi może prowadzić do chaosu decyzyjnego, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.