Ambasador ChRL w Japonii: spór o Diaoyu trzeba rozwiązać dyplomatycznie

9 sierpnia 2016

Ambasador Chin w Japonii oświadczył we wtorek w rozmowie z szefem japońskiego MSZ, że spór o wyspy Diaoyu (jap. Senkaku) na Morzu Wschodniochińskim, do których prawo roszczą sobie oba kraje, powinien zostać rozwiązany drogą dyplomatyczną i na zasadzie dialogu.

"Powiedziałem ministrowi, że wyspy Diaoyu są integralną częścią terytorium Chin i naturalne jest, że chińskie statki prowadzą działalność na tych spornych wodach" - oznajmił chiński ambasador Cheng Yonghua po spotkaniu z szefem japońskiego MSZ Fumio Kishidą.

Z kolei minister wskazał, że atmosfera wokół japońsko-chińskich relacji "znacząco się pogarsza". Podkreślił, że Chiny muszą zawrócić swoje jednostki ze spornych wód na Morzu Wschodniochińskim, żeby zmniejszyć napięcie w stosunkach między obu państwami.

Kishida zaznaczył, że Tokio nie może zaakceptować tego, iż Pekin "jednostronnie powoduje wzrost napięcia", wysyłając statki na wody, które Japonia uważa za swoje wody terytorialne.

W poniedziałek Japonia ogłosiła, że stanowczo zareaguje na obecność chińskich jednostek na jej wodach terytorialnych wokół spornych wysp Senkaku. Według Tokio w ciągu weekendu wpłynęły tam one 14 razy, powodując wzrost napięcia.

Japońskie MSZ poinformowało, że w rejonie wokół Senkaku było w sobotę ok. 230 chińskich kutrów rybackich. W odpowiedzi na te działania resort wystosował na ręce chińskiego ambasadora w Tokio notę protestacyjną. Jego zdaniem działania Pekinu są naruszeniem japońskiej suwerenności i nie mogą być zaakceptowane. W sumie podczas weekendu Japonia protestowała wielokrotnie - tylko w niedzielę trzy razy.

W odpowiedzi na japońskie protesty, w sobotę rzeczniczka chińskiego MSZ oświadczyła, że Pekin posiada "niekwestionowaną suwerenność" nad wyspami i otaczającymi je wodami.

Zarówno Tokio, jak i Pekin roszczą sobie prawa do wysp Senkaku. Stosunki między oboma krajami pogorszyły się we wrześniu 2012 roku, gdy Tokio kupiło od prywatnego właściciela trzy z pięciu niezamieszkanych wysepek. W Chinach wywołało to falę antyjapońskich protestów. Prawa do wysp rości sobie także Tajwan. (PAP)

cyk/ mal/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.