Miłosz: Nasi specjalsi sami chcą do Bagdadu

Maciej Miłosz
Maciej MiłoszMedia / mat. prasowe
25 lipca 2016

Do Kuwejtu poleciało już około 120 polskich żołnierzy oraz cztery samoloty wielozadaniowe F-16, a do Iraku – około 60 żołnierzy sił specjalnych. Informacje, że MON wstrzymuje się ze spełnieniem obietnicy danej w przeddzień szczytu NATO, zostały właśnie zdementowane. Mimo oczywistego ryzyka jest to ruch z punktu widzenia wzmacniania naszego bezpieczeństwa korzystny. Z co najmniej trzech powodów.

Po pierwsze, to nas uwiarygadnia w oczach sojuszników. Łatwiej prosić o wzmocnienie wschodniej flanki, jeśli samemu pokazuje się solidarność w obronie południowej flanki NATO. Mówiąc wprost i radykalnie upraszczając: my pomożemy wam z Państwem Islamskim, wy pomóżcie nam z Rosją. – Będziemy patrolowali i wspierali naszych sojuszników tam, gdzie terroryści zagrażają pokojowi i bezpieczeństwu ludzkiemu. To jest rzeczywisty pokaz i dowód solidarności, która sprawia, że NATO jest najsilniejszym, największym i najpewniejszym sojuszem obronnym świata – mówił Antoni Macierewicz podczas uroczystego pożegnania żołnierzy w Mińsku Mazowieckim.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.