TK ma rozpoznać tę sprawę w pełnym składzie - rozprawie będzie przewodniczył prezes Trybunału Andrzej Rzepliński, zaś sprawozdawcą będzie sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

Ustawa - nowelizująca przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy - uchwalona została przez Sejm poprzedniej kadencji przed rokiem i zaskarżona przez prezydenta w sierpniu 2015 r. Miała ona m.in. wprowadzić nowe przesłanki rozpatrywania wniosków byłych właścicieli. "Są one dla nich niekorzystne bo rozszerzają podstawy prawne umożliwiające odmowę realizacji ich praw" - informowała wówczas Kancelaria Prezydenta.

Dodatkowo ustawa miała pozwolić zakończyć prowadzone postępowanie, gdy nie można odnaleźć byłego właściciela. Może to nastąpić, gdy w ciągu sześciu miesięcy nikt się nie zgłosi lub pomimo zgłoszenia nie udowodni swoich praw w ciągu kolejnych trzech miesięcy. "Obie regulacje pogarszają sytuację byłych właścicieli. Mimo, że ich skutkiem może być pozbawienie byłych właścicieli ich roszczeń ustawa nie przewiduje w zamian rekompensaty" - wskazywała Kancelaria.

Reklama

Wątpliwości prezydenta Komorowskiego wzbudził też przepis umożliwiający stosowanie nowych przepisów do już wszczętych spraw, których nie zakończono przed dniem wejścia w życie ustawy. "Takie stosowanie przepisu przejściowego budzi wątpliwości odnośnie do zachowania standardów wynikających z art. 2 konstytucji w zakresie statuowanych tym przepisem: zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, zasady niedziałania prawa wstecz oraz zasady ochrony praw nabytych" - zaznaczono we wniosku.

Ponadto ustawa m.in. miała dać miastu Warszawie i Skarbowi Państwa prawo pierwokupu gruntu wobec roszczeń byłych właścicieli nieruchomości warszawskich. "Rozwiązanie to nie zostało zakwestionowane przez prezydenta" - informowała wówczas Kancelaria.

Reklama

Celem przygotowanej przez Senat nowelizacji była likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości warszawskich. Chodzi m.in. o handel roszczeniami - w procederze tym różne podmioty prywatne prawne skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

Nowela wprowadza obowiązek, by takie umowy miały charakter notarialny, co wymusiłoby ujawnienie kwot, za jakie roszczenia zostały kupione. Ponadto nowe przepisy stanowią, że miasto st. Warszawa będzie miało prawo pierwokupu gruntu od nabywcy roszczenia (właściciela gruntu wywłaszczonego dekretem Bieruta) po cenie z nim ustalonej. Chodzi o grunty, na których znajdują się budynki użyteczności publicznej - rozwiązanie zakładające takie prawo pierwokupu zabezpieczyć ma interesy warszawiaków i uchronić ich przed likwidacją takich placówek jak szpitale czy szkoły.

Ponadto, zgodnie z nowelą, w przypadku gruntów, na których stoją placówki użyteczności publicznej (np. przedszkola, szkoły, place zabaw, placówki kultury), ma być możliwość odmówienia ich zwrotu w naturze. W noweli podjęto też próbę rozwiązania innego problemu - zarządzania nieruchomościami przez kuratorów byłych właścicieli - kuratorem można zostać nie wykazując nawet, że b. właściciel żyje - wystarczy twierdzić, że wciąż się go szuka. Nowela wprowadza przepis, że "nie ustanawia się kuratora, jeśli są przesłanki, że osoba nie żyje".

Projekt nowelizacji przygotowali senatorowie PO i senator niezależny Marek Borowski. Była to odpowiedź na inicjatywę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, uzgodnioną z premier Ewą Kopacz. Motywami przygotowania nowych przepisów była chęć zapobieżenia m.in. tzw. dzikiej reprywatyzacji nieruchomości w stolicy, odebranych właścicielom na mocy dekretu Bieruta z 1945 r.

W kwietniu i maju o "rozważenie wycofania" z TK ustawy ws. gruntów warszawskich do prezydenta Andrzeja Dudy zaapelowały Rada Warszawy i Sejmik Mazowsza. Apelowały także, aby rząd Beaty Szydło "podjął pilne prace nad całościową ustawą reprywatyzacyjną, która pozwoli na kompleksowe rozwiązanie problemów związanych ze skutkami nacjonalizacji majątków w okresie PRL, w tym przede wszystkim na terenie Warszawy". Wcześniej do prezydenta Dudy w sprawie wycofania wniosku z TK zwracały się stołeczne organizacje i ruchy miejskie.

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta z 1945 r. było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Dekretem uzasadnianym "racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu" objęto ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.

Przejęte zostały grunty, natomiast budynki należały nadal do dawnych właścicieli. Jeśli jednak chcieli oni zachować prawo własności budynku i uzyskać prawa do gruntu, musieli w ciągu sześciu miesięcy od dnia objęcia gruntów w posiadanie przez gminę złożyć wniosek o ustanowienie prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym.

Gmina miała obowiązek uwzględnienia wniosków, jeżeli korzystanie z gruntów przez dotychczasowych właścicieli dawało się pogodzić z przeznaczeniem tych gruntów, określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Składane w tej sprawie wnioski pozostawały jednak często bez rozpatrzenia lub wydawano decyzje odmowne, bez podawania podstaw prawnych odmowy. Wiele osób nie złożyło w ogóle wniosków, ponieważ np. jako "wrogowie ojczyzny" były uwięzione przez komunistyczne władze, przebywały za granicą, albo nie zostały poinformowane o możliwości złożenia takiego wniosku.

Obecnie odzyskania praw do nieruchomości nie można domagać się, jeśli w przeszłości nie został złożony wniosek o ustanowienie prawa własności czasowej. Ci, którym w przeszłości odmówiono takiego prawa (lub ich spadkobiercy), mogą próbować doprowadzić do uznania bezprawności decyzji odmownej, a następnie domagać się ustanowienia prawa użytkowania wieczystego gruntu. (PAP)