350 tys. zł rocznie i cztery miesiące pracy. Polak zdradza realia platform w Norwegii

Platforma wiertnicza
Wysokie wynagrodzenia dotyczą także stanowisk zaplecza, a przy stałym kontrakcie roczna pensja osoby zajmującej się utrzymaniem porządku może sięgać około 350 tys. zł brutto.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie poglądowe przygotowane przy pomocy AI
dzisiaj, 09:04
aktualizacja dzisiaj, 10:35

Norweskie platformy wydobywcze przyciągają nie tylko specjalistów technicznych. Wysokie wynagrodzenia dotyczą także stanowisk zaplecza, a przy stałym kontrakcie roczna pensja osoby zajmującej się utrzymaniem porządku może sięgać około 350 tys. zł brutto. Jednocześnie praca offshore oznacza 12-godzinne zmiany, wielodniową izolację od rodziny, obowiązkowe szkolenia z bezpieczeństwa i podporządkowanie bardzo rygorystycznym procedurom.

O realiach pracy na norweskich instalacjach na Morzu Północnym opowiedział Fakt.pl Patrycjusz Przeniczka, który od siedmiu lat pracuje offshore. 34-latek wcześniej był nauczycielem biologii, następnie pracował jako kucharz, również w restauracjach wyróżnionych gwiazdkami Michelin. Na platformę po raz pierwszy trafił właśnie do pracy w kuchni. Później przeszedł do logistyki, a obecnie przygotowuje się do pracy jako automatyk.

W ciągu siedmiu lat Przeniczka pracował na ponad 30 platformach. Jak opisuje, jedną z najbardziej charakterystycznych cech tego rynku jest możliwość przechodzenia pomiędzy instalacjami i rozwijania kwalifikacji już po rozpoczęciu pracy offshore.

Największe zainteresowanie budzą jednak wynagrodzenia. Według Przeniczki osoba zatrudniona na stałym kontrakcie w housekeeping, czyli przy zadaniach obejmujących między innymi utrzymanie czystości i obsługę zaplecza, może otrzymywać około 350 tys. zł brutto rocznie.

Kwota robi szczególne wrażenie w zestawieniu z systemem czasu pracy. Przy typowej rotacji pracownik spędza dwa tygodnie na platformie, po czym ma cztery tygodnie wolnego. Przeniczka ocenia więc, że przy takim układzie faktyczna obecność w pracy zajmuje około czterech miesięcy w roku.

Proste podzielenie 350 tys. zł przez cztery miesiące daje około 87,5 tys. zł brutto za miesiąc rzeczywiście spędzony w pracy. Nie oznacza to jednak miesięcznej pensji w wysokości 87,5 tys. zł wypłacanej przez cały rok. Chodzi o obrazowe przeliczenie całorocznego wynagrodzenia na okres faktycznie przepracowany na morzu.

Praca na platformie przez 12 godzin dziennie

Wysokie zarobki wiążą się z bardzo intensywnym rytmem pracy. Standardowy dzień na norweskich platformach trwa 12 godzin. Potwierdza to również Norwegian Ocean Industry Authority, czyli Havtil, norweski urząd odpowiedzialny za bezpieczeństwo przemysłu oceanicznego i sektora naftowego.

Według Przeniczki przy rotacji dwa tygodnie pracy i cztery tygodnie wolnego pracownik odbywa w ciągu roku około ośmiu lub dziewięciu wyjazdów. Łącznie daje to mniej więcej 16 tygodni spędzonych na instalacjach.

System dwóch tygodni pracy i czterech tygodni wolnego funkcjonuje również w norweskich układach zbiorowych dotyczących części pracowników offshore. Nie oznacza to jednak, że każdy zatrudniony na platformie automatycznie otrzymuje identyczny harmonogram. Konkretna rotacja zależy między innymi od przedsiębiorstwa, rodzaju instalacji, stanowiska i umowy.

Długi okres wolny pomiędzy wyjazdami sprawia, że niektórzy pracownicy nie mieszkają na stałe w Norwegii. Przeniczka wskazuje przykłady osób mieszkających w Hiszpanii, Tajlandii czy na Bali i pojawiających się w Norwegii przede wszystkim w związku z kolejnymi rotacjami.

Pół miliona złotych dla specjalistów offshore

350 tys. zł brutto nie jest według rozmówcy Fakt.pl górną granicą zarobków. Pracownicy posiadający szczególnie poszukiwane kwalifikacje mogą przekraczać poziom 500 tys. zł rocznie.

Pensja zależy jednak od bardzo wielu czynników: specjalizacji, doświadczenia, zakresu odpowiedzialności, przedsiębiorstwa, rodzaju kontraktu oraz dodatkowych kwalifikacji. Nie należy więc traktować wskazywanych kwot jako jednolitego cennika obowiązującego na wszystkich norweskich platformach.

Interesującą cechą systemu wynagradzania jest również pozycja części zawodów zaplecza. Przeniczka zwraca uwagę, że kucharze pracujący offshore mogą zarabiać na poziomie porównywalnym z mechanikami, hydraulikami czy elektrykami. Jest to model zdecydowanie odmienny od polskiego rynku pracy, na którym między tymi grupami zawodowymi zazwyczaj występują wyraźniejsze różnice płacowe.

Wysokość wynagrodzeń w sektorze nie powinna jednak zaskakiwać w oderwaniu od kondycji norweskiego przemysłu naftowego. Statistics Norway podało, że inwestycje w wydobycie ropy i gazu oraz transport rurociągowy osiągnęły w 2025 r. 273 mld koron norweskich, czyli wzrosły o 8,7 proc. względem ostatecznych danych za 2024 r. Sektor pozostaje więc jednym z najbardziej kapitałochłonnych segmentów norweskiej gospodarki.

Praca offshore to nie tylko sprzątanie albo gotowanie

Określenie „sprzątaczka na platformie” może przy tym upraszczać rzeczywisty zakres obowiązków. Przeniczka podkreśla, że pracownicy zaplecza przechodzą szkolenia, które nie mają odpowiedników w typowej pracy hotelowej czy gastronomicznej na lądzie.

Norweskie standardy bezpieczeństwa wymagają przygotowania pracowników do sytuacji awaryjnych. Offshore Norge wskazuje, że podstawowe szkolenie bezpieczeństwa i reagowania kryzysowego obejmuje między innymi ocenę ryzyka, pierwszą pomoc, ewakuację śmigłowcem, gaszenie pożarów, korzystanie ze środków ewakuacyjnych oraz używanie kombinezonu ratunkowego w morzu.

Funkcjonują również dodatkowe szkolenia dla osób pełniących określone role, w tym związane z obsługą lądowiska dla śmigłowców, łodziami ratunkowymi, działaniami poszukiwawczo-ratowniczymi i dowodzeniem w sytuacji awaryjnej.

To istotne, ponieważ platforma znajduje się daleko od standardowej infrastruktury ratowniczej. W razie poważnego zdarzenia pracownicy znajdujący się na instalacji muszą być przygotowani do działania jeszcze przed dotarciem zewnętrznej pomocy.

Bezpieczeństwo na platformie jako najważniejsza zasada

Przeniczka określa podejście do bezpieczeństwa na norweskich platformach jako niezwykle rygorystyczne. Potwierdza to rozbudowany system przepisów dotyczących czasu pracy i odpoczynku.

Havtil wskazuje, że standardowy dzień w sektorze offshore trwa 12 godzin. Jednocześnie norweskie przepisy wymagają co do zasady zapewnienia pracownikowi co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w ciągu doby. Regulacje określają również minimalne przerwy, maksymalny czas pracy wraz z nadgodzinami oraz zasady wydłużania pobytu na instalacji.

Urząd ostrzega przy tym przed nadużywaniem nadgodzin. Kontrole prowadzone w ostatnich latach wykazywały przypadki pracy przekraczającej standardowe 12 godzin oraz pobytów offshore dłuższych niż typowe okresy rotacyjne. Havtil wskazuje, że zmęczenie wynikające z wydłużania pracy może zwiększać ryzyko wypadków i innych zdarzeń niepożądanych.

Wysokie wynagrodzenie jest więc częścią szerszego systemu, w którym pracownik otrzymuje pieniądze nie tylko za wykonanie konkretnego zadania zawodowego. Musi jednocześnie funkcjonować w środowisku przemysłowym, przestrzegać procedur bezpieczeństwa oraz być przygotowany na sytuacje awaryjne.

Warunki na platformach inne niż popularne wyobrażenia

Wokół pracy na platformach przez lata powstał obraz ciężkiego, brudnego i pozbawionego wygód życia na środku morza. Według Przeniczki współczesne norweskie instalacje nie odpowiadają temu stereotypowi.

Pracownicy mogą korzystać między innymi z przestrzeni przeznaczonych do ćwiczeń czy pokojów gamingowych. Po zakończeniu zmiany możliwe jest również wędkowanie. Przeniczka podaje, że pracownicy mogą zabrać do domu złowione ryby w granicach określonych zasad.

Nie zmienia to podstawowego ograniczenia: przez dwa tygodnie pracownik pozostaje na morzu i nie może po zakończeniu zmiany po prostu wrócić do rodziny. Transport odbywa się przede wszystkim śmigłowcami, a rytm pobytu podporządkowany jest ustalonej rotacji.

To właśnie odległość Przeniczka wskazuje jako jeden z największych minusów tej pracy. Jeżeli podczas pobytu offshore wydarzy się coś ważnego w życiu prywatnym, szybki powrót nie zawsze jest możliwy. Wysokie wynagrodzenie i długie okresy wolnego trzeba więc zestawić z dwutygodniowymi okresami całkowitego oderwania od codziennego życia na lądzie.

Zarobki offshore nie oznaczają łatwej drogi do pracy

Perspektywa 350 tys. czy ponad 500 tys. zł rocznie może sugerować, że wystarczy znaleźć ogłoszenie i wysłać CV. W praktyce dostęp do norweskiego sektora offshore wymaga odpowiednich kwalifikacji zawodowych, szkoleń bezpieczeństwa i spełnienia wymagań zdrowotnych.

Zakres potrzebnych uprawnień jest uzależniony od stanowiska. Inne kompetencje musi posiadać automatyk, inne mechanik, pracownik gastronomii czy osoba zaangażowana w działania ratownicze. Samo szkolenie bezpieczeństwa również nie zastępuje kwalifikacji zawodowych wymaganych przy konkretnym wakacie.

Dlatego podawane przez Przeniczkę wynagrodzenia trzeba rozpatrywać w odniesieniu do stałych kontraktów u operatorów oraz konkretnych stanowisk. Nie każdy kandydat rozpoczynający pracę offshore otrzyma 350 tys. zł brutto rocznie, a wysokie zarobki specjalistów są związane z kwalifikacjami, doświadczeniem i odpowiedzialnością.

Źródła:

  • Fakt.pl – rozmowa z Patrycjuszem Przeniczką dotycząca pracy, zarobków, rotacji i warunków na norweskich platformach.
  • Norwegian Ocean Industry Authority, Havtil – informacje o 12-godzinnym dniu pracy offshore oraz ryzyku wynikającym z nadmiernego korzystania z nadgodzin.
  • Havtil – przepisy dotyczące odpoczynku pomiędzy okresami pracy offshore oraz regulacje dotyczące czasu pracy.
  • Offshore Norge – standardy podstawowych szkoleń bezpieczeństwa i reagowania kryzysowego dla pracowników offshore.
  • Statistics Norway – dane o wynagrodzeniach oraz inwestycjach w norweskim sektorze wydobycia ropy i gazu.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.