Jak powiedział gen. Jaruzelski, śmierć dawnego współpracownika i przyjaciela nie była dla niego zaskoczeniem. "Wiedziałem, że jest ciężko chory, że wyrok już jest wydany. Odwiedziłem go 2 dni temu, miał jeszcze okresy dobrego kontaktu. Wzruszył się, ja też. Do końca żył sprawami kraju. Pytał mnie, jak się sprawy w Polsce toczą, jak moim zdaniem ułożą się dalej" - podkreślił.
Wspominał Rakowskiego jako wybitnego publicystę i wieloletniego redaktora "Polityki", pisma - jak mówił - zasłużonego dla polskiej inteligencji, a także wicepremiera w swoim rządzie podczas wprowadzenia stanu wojennego i ostatniego I sekretarza PZPR, który wypowiedział podczas ostatniego zjazdu partii słowa: "sztandar wyprowadzić".
"Zawsze był zwolennikiem reform, przemian, oczywiście w ramach istniejących możliwości" - zaznaczył. Jego zdaniem Rakowski dobrze zapisze się w historii Polski, bo "emocje miną, a pewne wartości pozostają".
Gen. Jaruzelski przyznał, że zmarłego będzie mu brakować również w wymiarze osobistym - jako przyjaciela. "Miał duże poczucie koleżeństwa i duże poczucie humoru" - dodał.