Włoska straż przybrzeżna, która w czwartek przeprowadziła serię akcji ratunkowych, pierwotnie przekazała, że większość uratowanych migrantów to Syryjczycy. Znaczyłoby to, że uchodźcy uciekający do Europy z Bliskiego Wschodu zaczynają wybierać inne trasy niż dotychczasowe, prowadzące przez Grecję - zauważa Reuters.

Dodatkowe kontrole wykazały jednak, że choć na pokładzie dwóch przechwyconych łodzi najprawdopodobniej znajdują się Syryjczycy i Irakijczycy, to było tam też wielu obywateli Egiptu, Somalii i Erytrei.

"Większość (uratowanych ludzi) nie pochodzi z Syrii" - powiedziała rzeczniczka uchodźczej agendy ONZ (UNHCR) Carlotta Sami, gdy pierwsza, licząca 340 osób grupa została przetransportowana na ląd. Potwierdziła też pierwsze doniesienia, że obie łodzie wyruszyły z Egiptu, a nie z Libii, skąd przynajmniej dotychczas wyruszali migranci.

"Trasa z Egiptu jest bardzo długa i bardzo ryzykowna, a ci ludzie, wśród których jest wiele rodzin z małymi dziećmi, dryfowali po morzu od kilku dni, być może od tygodnia. Wiemy też, że na pokładzie było wielu podróżujących samotnie niepełnoletnich osób, w wieku od 12 do 16-17 lat" - powiedziała Sami.

Ponad milion migrantów, głównie pochodzących z pogrążonej w wojnie domowej Syrii, przedostało się w zeszłym roku do Europy przez Turcję i Grecję, ale liczba przybywających znacząco spadła od marca, gdy w życie weszło porozumienie migracyjne między Unią Europejską i Ankarą. Zgodnie z umową migranci, którzy po 20 marca wjechali nielegalnie do Grecji, są transportowani z powrotem do Turcji, jeśli nie złożyli wniosku o azyl lub jeśli ich wniosek został odrzucony. Za każdego Syryjczyka wydalonego z UE ma przybywać legalnie do Unii inny Syryjczyk.

Wcześniej w piątek unijna agencja ochrony granic Frontex poinformowała, że liczba migrantów docierających na greckie wyspy w kwietniu spadła o 90 proc. w porównaniu z marcem.(PAP)

akl/ kar/