Manewry w Gruzji z udziałem żołnierzy USA i Wielkiej Brytanii

11 maja 2016

W Gruzji zaczęły się w środę ćwiczenia wojskowe pod kryptonimem "Noble Partner 2016" z udziałem ok. 1 300 amerykańskich, brytyjskich i gruzińskich żołnierzy. Rosja zarzuca NATO prowokację mającą na celu destabilizację sytuacji wojskowo-politycznej na Kaukazie.

Celem ćwiczeń jest przygotowanie 500 gruzińskich żołnierzy do udziału w siłach szybkiego reagowania NATO. W manewrach bierze też udział 650 wojskowych z USA i 150 z Wielkiej Brytanii.

Prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili podczas rozpoczęcia dwutygodniowych ćwiczeń w bazie wojskowej Waziani w pobliżu Tbilisi wyraził nadzieję, że jego kraj pewnego dnia stanie się członkiem Sojuszu.

"Gruzja z pewnością zostanie członkiem NATO, gdyż jest to konieczne, by świat stał się stabilny i bardziej pokojowy" - zapewnił prezydent.

Są to największe manewry z udziałem sił NATO w Gruzji.

Rosyjskie MSZ nazwało wykorzystywanie przez NATO gruzińskiego terytorium "prowokacyjnym krokiem", mającym na celu zdestabilizować region. W oświadczeniu rosyjskiego MSZ podkreślono, że w manewrach uczestniczą amerykańskie czołgi Abrams M1A2.

W reakcji na to oświadczenie Gruzja odpowiedziała, że wsparcie Rosji dla dwóch separatystycznych republik - Południowej Osetii i Abchazji - jest o wiele bardziej prowokacyjne. Gruzja zerwała stosunki z Rosją po wybuchu kilkudniowej wojny w Południowej Osetii w sierpniu 2008 roku.

Z kolei premier Gruzji Giorgi Kwirikaszwili powiedział we wtorek, że "ćwiczenia wojskowe nie są skierowane przeciwko komuś i nie mają w sobie nic z prowokacji".

Perspektywy wejścia do Sojuszu przed Gruzją otwarto w czasie szczytu NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku. Sprzeciw Berlina i Paryża, które obawiały się napięć w stosunkach z Moskwą, uniemożliwił wówczas przyznanie Tbilisi - podobnie jak Kijowowi - planu działań prowadzących do członkostwa, jednak Gruzji twardo obiecano, że może ona liczyć na przystąpienie do Sojuszu w przyszłości.(PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.