"Nie wiem w jaki sposób ekshumacja ma wyjaśnić przyczyny katastrofy, które są już przecież powszechnie znane. Jest to niestety swego rodzaju nekrofilia, zarówno pana Macierewicza, jak i panów prokuratorów”- mówi Paweł Deresz w wywiadzie dla Superstacji.
Reklama

Paweł Deresz, mąż zmarłej w katastrofie smoleńskiej posłanki Jolanty Szymanek-Deresz, komentuje plany prokuratury w związku z ekshumacją ciał ofiar. Cała operacja miałaby potrwać nawet kilka miesięcy a za jej przebieg odpowiedzialni byliby biegli (także z USA oraz Rosji).

„Jeśli jednak założyć, że rzeczywiście był wybuch, to w pierwszym rzędzie trzeba by ekshumować zwłoki pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bo przecież pan Macierewicz powiedział, że bomba została podłożona pod fotelem pana prezydenta. Proszę bardzo. Przeciwko temu ja nic nie mam. Natomiast ostro protestuję przeciwko ekshumacji zwłok mojej żony. Jest to niehumanitarne, jest to nieludzkie, naruszające mój mir domowy, mój spokój, spokój mojej rodziny”- dodaje Paweł Deresz.

Czytaj więcej: Superstacja.tv