Hadaj: I tak PO dostała po łapach

Premier Beata Szydło i minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak,  PAP/Leszek Szymański
Premier Beata Szydło i minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, PAP/Leszek SzymańskiPAP / Leszek Szymański
21 marca 2016

Dzisiejszy wielki publiczny spór dotyczący tego, czy PiS zawłaszcza państwo i ogranicza nasze wolności obywatelskie, tak bardzo zaprząta nam głowy, że nie zauważyliśmy, że choćby w zakresie edukacji rządzącą partię trzeba pochwalić, i to dobitnie. Właściwie, jeśli chodzi o edukację, to raczej pośrednio, bardziej w zakresie zagwarantowania Polakom swobody wyboru czegoś, co z demokracją łączy się jak powietrze z oddychaniem. Bo to właśnie PiS, choć na wielu polach jest postrzegany – słusznie – jako uzurpator nienależnych mu praw, tu zachował się jak skrajny demokrata.

Opinia

Dając rodzicom prawo decyzji i prawo wyboru tego, co ich zdaniem dla ich dzieci najlepsze: szkoły w wieku sześciu lub w wieku siedmiu lat. To prawo wyboru zgwałciła Platforma Obywatelska (PO), podpierając się argumentami z bajki, że cała Europa wysyła dzieci do szkoły w wieku sześciu lat, a tylko nasze, według części rodziców, są głupie i niedorozwinięte. Dzisiaj wróciło na swoje miejsce, w ręce rodziców. To oni, a nie oszołomione wizją atrap reform panie minister edukacji z poprzedniego rozdania, będą sami siebie rozliczać z tego, czy dla własnych dzieci zrobili wszystko, co dało się zrobić.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.