"Dla mnie to nowe doświadczenie i ogromna odpowiedzialność. Wcześniej nie brałem udziału w wyborach i nie wiem, czy wszystko może już być +ustawione+. Wierzę w to, że tak nie jest, że można będzie pojechać, zagłosować zgodnie z własnymi przekonaniami i wybrać najlepszego kandydata" - powiedział PAP Ryszard Polak.
Podkreślił, że nie zgadza się z opiniami, że nowego prezesa będzie wybierał związkowy "beton", a po wyborach nic się w polskiej piłce nie zmieni.
"Trzeba zacząć myśleć innymi kategoriami i uwierzyć w to, że ludzie działający w piłce mogą być uczciwi, a mecz przegrany np. 1:5 nie musi być ustawiony. Myślę, że można już bardziej po ludzku myśleć o piłce. Cieszę się, że coraz większy wpływ na futbol mają ludzie, którzy znają go z boiska, czy z ławki trenerskiej, a nie tylko zza biurka" - wyjaśnił Polak.
Jego zdaniem, nowy prezes musi być człowiekiem z otwartą głową i wizją tego, co chciałby zmienić w PZPN. "Wszyscy wiedzą, że zmiany są potrzebne. Muszą być jednak robione po to, by było lepiej, a nie po to, by tylko coś zmienić. Mam wizję swojego kandydata, lecz jeszcze nie wiem, na kogo oddam głos. Decyzję podejmę po debacie z udziałem wszystkich kandydatów" - powiedział.
Dodał, że oprócz programu ważne jest też to, z kim kandydaci zamierzają współpracować po ewentualnym wyborze na prezesa. "Dobry prezes powinien się otaczać dobrymi ludźmi. Nie może też być uwikłany w żadne pozaboiskowe afery" - wyjaśnił Polak.
Podkreślił, że polski futbol wkracza w bardzo ważny okres, a perspektywa organizacji Euro-2012 powinna być motorem napędowym, który trwale zmieni wizerunek tej dyscypliny sportu.
"Mamy wiele do zrobienia, ale ME to dla nas ogromna szansa. Już powstają nowe obiekty i ośrodki szkoleniowe, które tu zostaną. Mam nadzieję, że będą służyć nie tylko +gwiazdom+, ale też najmłodszym piłkarzom. Bo futbol, to nie tylko ci, którzy są przy władzy albo grają w reprezentacji. To również ci, którzy dopiero się szkolą" - powiedział Polak.
Przyznał, że nowy prezes powinien pamiętać o tym, że polska piłka nigdy nie dogoni najlepszych, jeżeli zapomni się o szkoleniu. Zdaniem Polaka, najważniejsze jest to, by młodzi adepci futbolu mogli się uczyć na dobrych boiskach, a trenerzy mieli zapewnione godziwe wynagrodzenie za swoją pracę.
"Ten, kto nie pracował z młodzieżą nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, ile trzeba włożyć w to sił i zaangażowania. Czasami trzeba nosić piłki, czasami wyprać sprzęt itp. Dobrze by było, żeby ludzie, którzy rządzą naszym futbolem też zdawali sobie z tego sprawę. By +na górze+ można było się targować o pieniądze za prawa telewizyjne do MŚ czy Europy albo do spotkań ligowych, to wcześniej setki ludzi na samym dole piłkarskiej piramidy muszą wykonać mrówczą pracę. Muszą mieć jednak do tego odpowiednie warunki. W przeciwnym wypadku stracimy kolejne pokolenia i nadal będziemy mówili, że w klubach i reprezentacji grają zawodnicy niedoszkoleni i źle przygotowani do wykonywania swojej pracy. Wszystko zaczyna się na dole piramidy i nowy prezes musi o tym pamiętać" - zakończył Ryszard Polak.