Sprawę akt z domu Czesława Kiszczaka należy pozostawić historykom. Tak przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna komentuje udostępnienie dokumentów przez Instytut Pamięci Narodowej.

Chodzi, między innymi, o teczki osobową oraz pracy tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek". W sumie to 750 stron materiału. W teczce personalnej znajduje się między innymi zobowiązanie do współpracy z SB z grudnia 1970 roku podpisane Lech Wałęsa.

W ocenie Grzegorza Schetyny, chodzi o to, aby mówić o teczkach, a nie o 100 dniach rządu Beaty Szydło. Jak powiedział, skoro ta sprawa jest w IPN-ie, niech ją profesjonalnie ocenią historycy. Dodał, że chodzi o badania grafologiczne oraz gwarancje prezesa Instytutu, iż dokumenty są autentyczne i wiarygodne.

Reklama

Jutro Instytut Pamięci Narodowej udostępni kolejne materiały z domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. Jak powiedziała rzeczniczka Instytutu Agnieszka Sopińska-Jaremczak, dokumenty dotyczą wieloletniej działalności generała. Wyjaśniła, że są to kserokopie dokumentów dotyczące działań policji z czerwca 1990 roku w Mławie i odblokowania siedziby Ministerstwa Rolnictwa, materiały statystyczne MSW dotyczące przestępczości w latach 1976-85, fragmenty wystąpień Czesława Kiszczaka i jego odręczne notatki.