Wśród reakcji na wydarzenia w Paryżu najczęściej – obok ubolewania – słyszymy straszenie. Że kolejny zamach jest możliwy wszędzie w Europie w każdej chwili; że trzeba zahamować falę uchodźców; że Europa, jaką znaliśmy, już się skończyła.
Straszą politycy, straszą komentatorzy, boją się ludzie, których reakcja będzie miała oczywiście charakter ksenofobiczny, a ponadto będą wyrażali zgodę na ograniczenie swobód liberalnych. Partie radykalnie prawicowe umocnią się, wzrośnie – już wzrasta – odwaga w rysowaniu czarnych perspektyw, a zupełnie brak tego, co niezbędne w każdej okoliczności, czyli spokoju.
Tymczasem kilka rzeczy było wiadomo od dawna. Terroryści nie uderzali nie dlatego, że europejskie służby bezpieczeństwa tak wspaniale im to uniemożliwiały, tylko dlatego że byli rozbici po śmierci Osamy bin Ladena. Teraz Państwo Islamskie daje im zaplecze.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.