12 listopada to niefortunna data na pierwsze posiedzenie nowego Sejmu - mówi marszałek Małgorzata Kidawa - Błońska. Wczoraj prezydent wyznaczył na ten dzień pierwsze posiedzenie parlamentu po wyborach.
Małgorzata Kidawa - Błońska powiedziała w radiowej Jedynce, że termin ten koliduje ze szczytem Unii Europejskiej w sprawie uchodźców na Malcie. "W efekcie na spotkaniu nie będzie ani polskiego prezydenta, ani premiera" - dodała polityk PO.
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił wczoraj, że zwołanie pierwszego posiedzenia Sejmu na ten sam dzień, w którym odbywa się szczyt Unii Europejskiej w sprawie uchodźców na Malcie, nie stanowi problemu. "To decyzja ustępującej pani premier, wszystko można pogodzić, jeżeli tylko jest wola, były też przypadki składania dymisji na piśmie" - powiedział szef Klubu PiS i dodał, że będzie to "taki test" jak będą się zachowywać ci, którzy odchodzą.
Zdaniem Kidawy - Błońskiej, w klubie parlamentarnym PO jest wielu posłów dobrze przygotowanych do pracy. Marszałek Sejmu uważa, że Ewa Kopacz ma lepsze predyspozycje, by zostać szefem klubu PO, niż Sławomir Neumann.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu