Nie ma wątpliwości, na szczycie Unii Europejskiej będziemy z premierem Donaldem Tuskiem siedzieć obok siebie - powiedział prezydent Lech Kaczyński.

Na konferencji prasowej w Międzyzdrojach prezydent zaznaczył, że obowiązkiem zarówno jego, jak i premiera jest współpraca w sprawie szczytu UE. "Powinniśmy współpracować. Taki jest obowiązek obydwu stron. Temu służyła wczorajsza rozmowa" - podkreślił.

Prezydent był pytany o to, jak technicznie będzie wyglądała ta współpraca

L. Kaczyński nie znalazł się bowiem w składzie delegacji zatwierdzonym przez rząd, a na szczycie każdemu krajowi przysługują tylko dwa miejsca.

"Kolejne krzesło to nie wiem, czy będzie. Sądzę, że prezydencja francuska (...) raczej pozwoli usiąść prezydentowi, szczególnie że (...) to, iż przyjeżdżają prezydent i premier jakiegoś kraju jest rzeczą normalną i w tym nie ma nic dziwnego" - mówił prezydent.

Prezydent zapowiedział też, że jeśli premier chce jechać z nim na posiedzenie NATO, to nie ma nic przeciwko temu. "To samo dotyczy ONZ, gdzie gotów jestem spokojnie w przyszłym roku ustąpić panu premierowi" - mówił prezydent. "Proszę bardzo z góry ustępuję" - dodał.

Prezydent: zarzut absolutnie nieprawdziwy

Według prezydenta Lecha Kaczyńskiego zarzut, że na szczycie UE w 2007 roku zgodził się na zapisy w pakiecie klimatycznym, które spowodują w Polsce podwyżkę cen energii elektrycznej o 90 proc., jest "absolutnie nieprawdziwy".

Według prezydenta zarzut, że na szczycie UE w 2007 roku zgodził się na zapisy w pakiecie klimatycznym, które spowodują w Polsce podwyżkę cen energii elektrycznej o 90 proc., jest "absolutnie nieprawdziwy".

L. Kaczyński odniósł się w ten sposób do wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który powiedział w poniedziałek, że - gdyby przyjąć kształt pakietu klimatycznego, na który zgodził się prezydent w 2007 roku - "naraziłoby, to Polskę na wielomiliardowe starty w przyszłości i podwyżkę cen energii elektrycznej do 90 proc.".

"Jeżeli ktoś usiłuje wmówić, że istnieją jakiekolwiek związki między przyjętymi wtedy konkluzjami, a ewentualną podwyżką cen energii, to mówi po prostu nieprawdę" - powiedział prezydent we wtorek na konferencji prasowej w Międzyzdrojach.

L. Kaczyński wyraził zdziwienie, że taki zarzut został wobec niego podniesiony

"Walka polityczna nie powinna polegać na tym, żeby otwarcie zarzucać komuś nieprawdę, łatwą do udowodnienia" - podkreślił prezydent.