Rosjanie nadal na Ukrainie. Służba bezpieczeństwa prezentuje kolejne dowody

29 lipca 2015

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zaprezentowała kolejne dowody obecności rosyjskich żołnierzy na terytorium tego państwa. Chodzi, między innymi, o ujętego kolejnego kadrowego oficera rosyjskiej armii.

Jest to Władimir Starkow, którego zatrzymano w zeszłym tygodniu w obwodzie donieckim na jednym z posterunków. Kierował on ciężarówką wiozącą amunicję, ponad 150 skrzyń, między innymi, z pociskami dla granatników. Teraz opublikowano nagranie przesłuchania, na którym przyznał się, że służy w Nowoczerkassku w obwodzie rostowskim, przy granicy z Ukrainą.

Jurij Tandit ze Służby Bezpieczeństwa poinformował, że w czasie przesłuchania zatrzymany powiedział, że rosyjscy wojskowi otrzymują potrójną zapłatę za służbę w Zagłębiu Donieckim, odbierane są im za to wszelkie dokumenty. Władimir Starkow miał też przyznać, że na wschodzie jest około 2 tysięcy rosyjskich -tak zwanych- doradców.

Wojskowi trafiają na Ukrainę przez niekontrolowany odcinek granicy, obecnie jest to ponad 400 kilometrów. Najczęściej są przewożeni w nocy. W maju Ukraińcy zatrzymali dwóch funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu wojskowego, Aleksandra Aleksandrowa i Jewgienija Jerfiejewa. Moskwa tradycyjnie zaprzeczyła, jakoby obecnie służyli oni w armii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.