Rosja zamierza wprowadzić embargo na holenderskie kwiaty. Moskwa namawia też partnerów z Ameryki Południowej, aby przestali dostarczać towary tranzytem przez Holandię. W opinii szefa Rosyjskiej Agencji Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego, tak będzie taniej i bezpieczniej.

Siergiej Dankwert spotkał się dziś z ambasadorem Kolumbii w Moskwie. Podczas tego spotkania namawiał kolumbijskich partnerów do omijania holenderskich rynków. Według szefa Rossielhoznadzoru, kwiaty z Holandii zawierają niebezpieczne mikroby, które mogą mieć katastrofalny wpływ na produkcję rolno - spożywczą. Dlatego - jak to ujął - bardzo prawdopodobne jest wprowadzenie embarga na holenderskie kwiaty.

Tymczasem - jak informuje agencja Ria Novosti - kwiaty z Holandii stanowią około 20 procent kwiatowego rynku Rosji. Jeśli znajdą się na liście produktów objętych embargiem, to importerzy będą starali się zastąpić je kwiatami z Kolumbii, Ekwadoru i Kenii. Jednak specjaliści podkreślają, że nie dorównają one jakością kwiatom z Holandii.

W czerwcu Władimir Putin przedłużył o 12 miesięcy embargo na produkty spożywcze z krajów, które nałożyły na Rosję sankcje. Na liście zakazanych towarów są: mięso, nabiał, ryby, warzywa, owoce, skorupiaki i orzechy. Premier Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że nie jest to ostatnie słowo jego rządu. Niewykluczone, że lista produktów objętych embargiem zostanie rozszerzona.