Ekspert: Protest rolników może mieć podłoże polityczne

11 lutego 2015

Dochody w rolnictwie w stosunku do 2013 roku spadły o ponad 5 procent. To może być jeden z powodów niezadowolenia polskich rolników - uważa profesor Andrzej Kowalski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej i SGH.

Dziś w Warszawie protestowali rolnicy. Przedstawiciel protestujących Sławomir Izdebski wyszedł z rozmów z ministrem Sawickim po 20 minutach. Izdebski powiedział, że ministerstwo okłamuje rolników, którzy żądają odszkodowań za dziki i rekompensat za inne straty.

Protest może mieć podłoże polityczne - powiedział w Polskim Radiu 24 profesor Kowalski. W Finlandii przy spadku dochodów o jedną czwartą nie słychać o protestach. W innych krajach spadki mają po kilkanaście procent i też nie widać, żeby protesty były gwałtowne. Można się zastanowić dlaczego w Polsce są takie gwałtowne formy z zapowiedziami blokowania dróg włącznie. Jedynym wytłumaczeniem wydaje się podłoże polityczne - uważa profesor Kowalski. 

Trzeba pamiętać, że w analogicznym okresie znacznie bardziej spadły dochody rolników w innych krajach europejskich - powiedział gość Polskiego Radia 24. W tym czasie, na przykład w Finlandii dochody rolników spadły o 22,8 procent. Są kraje, gdzie spadki są po około 19 procent. Polska nie należy do krajów, gdzie te spadki były największe. 

Wielu rolników po prostu przeinwestowało i teraz szukają pomocy - podkreśla profesor Kowalski. Przynajmniej część ludzi, którzy protestują i mają strach w oczach, to często osoby, które korzystając z dofinansowana unijnego uznały, że warto kupić ciągnik, bez względu na to czy on się zamortyzuje czy nie i czy będzie wykorzystany, czy nie. Ponieważ nie mieli własnych środków, to się zadłużali i teraz zrobił się problem. 

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, na 5 hektarach ciągnik jest niepotrzebny. Jeden ciągnik na trzy gospodarstwa 5 hektarowe w zupełności by wystarczył. Oznacza to, że często małe czy średnie gospodarstwa są po prostu przeinwestowane - dodał ekspert.

Zdaniem profesora Kowalskiego, protestujący zyskają słabe poparcie społeczeństwa. Protestujący rolnicy zapewne mają rodziny w różnych miejscach. Warto, aby posłuchali co się o ich protestach mówi i jak niewielki procent ludzi ich popiera. Dlaczego po kilku bardzo dobrych latach przychodzi kilka miesięcy dekoniunktury i ma stanąć cała Polska - pyta ekonomista. 

Nie boję się tego powiedzieć prosto w oczy rolnikom - w tej formie, ten protest jest niezrozumiały - dodał profesor Kowalski.

Po zerwanych rozmowach w ministerstwie rolnictwa, Sławomir Izdebski zapowiada kontynuację protestu na obrzeżach Warszawy. Protestujący żądają ustąpienia ministra Sawickiego, wypłacenia odszkodowań na dziki, zwrotu kwot mlecznych oraz interwencji na rynku trzody.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.