Od rana ośmiu płetwonurków ze specjalistycznej grupy strażackiej z Sokołowa Podlaskiego sprawdza dno rzeki Liwiec poszukując drugiego z zaginionych w poniedziałek nastolatków. Jak na razie bez rezultatu.
Akcja prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, w lodowatej wodzie, przy silnie wiejącym wietrze. Płetwonurkowie wytypowali miejsca, które wskazał sonar, a w których mogą znajdować się zwłoki 12-latka i tam dokładnie penetrują koryto rzeki.
Pracują w niewielkiej odległości od kładki, przy której znaleziono ciało starszego z braci. Jak relacjonują - jest tam mnóstwo konarów i korzeni drzew, a woda osiąga głębokość trzech metrów. Dlatego gdy jeden z nurków schodzi na dno, inni muszą go asekurować.
Jeśli nie uda się odnaleźć ciała chłopca w najbliższych godzinach, po zmroku akcja znów zostanie przerwana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu