Zatrzymany pierwszy z domniemanych sprawców śmierci rowerzysty w Pabianicach. To 19-latek, mieszkaniec powiatu pabianickiego. Przebywa w areszcie po tym, gdy wczoraj wieczorem sam oddał się w ręce funkcjonariuszy - mówi Joanna Szczęsna z powiatowej policji. Wcześniej funkcjonariusze wielokrotnie sprawdzali miejsca, gdzie mógł przebywać i kontaktowali się z jego rodziną.
Reklama

Okoliczności zdarzenia, do którego doszło przedwczoraj, bada prokuratura. Według świadków, mężczyźni poruszający się samochodem, wyprzedzili rowerzystę, zatrzymali się i wepchnęli go przed pędzący autobus. Zginął na miejscu. 31-latek jechał około godziny 14.00 do pracy. W sumie w samochodzie były trzech mężczyzn, w ataku - według sprzecznych relacji - uczestniczył jeden lub dwóch z nich. Joanna Szczęsna dodaje, że policja zna już personalia ukrywających się osób. Nie są znane motywy działań sprawców.

Pabianicka prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie śmierci rowerzysty. Nie wiadomo, jaka będzie kwalifikacja czynu trzech mężczyzn. Wczoraj prokurator Grażyna Kowalska-Gaweł mówiła, że może chodzić o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia. Gdyby uznano, że mężczyźni dopuścili się morderstwa, groziłoby im nawet dożywocie.