Tłumy na cmentarzach, zapalone znicze, kwiaty na grobach, modlitwy i wspomnienia. W tych dniach częściej myślimy o śmierci. Jednak, na co dzień po prostu usuwamy ją ze swojego pola widzenia.
Reklama

- Już nie umiemy pogodzić się z tym, że śmierć jest nieuchronna - mówi IAR psycholog Krystyna Kaniewska- Burzyńska.

Jej zdaniem oswojeniu z tą myślą nie pomaga współczesna kultura. Efekt - boimy się śmierci. Tymczasem w średniowieczu i w innych epokach były nawet podręczniki dobrego umierania

Duży wpływ na to, że nie chcemy myśleć, iż śmierć kiedyś nadejdzie ma też szybkie tempo życia - dodaje Krystyna Kaniewska- Burzyńska.

Żyjąc szybko i intensywnie spychamy myśli o śmierci. Do tego dochodzą proponowane w kulturze wzorce. Dziś liczą się osoby młode, zdrowe, piękne i dodatkowo bogate - wyjaśnia rozmówczyni IAR. Tymczasem psycholog zwraca uwagę, że odwracając się od śmierci i od osób umierających, paradoksalnie uciekamy od życia.

Kiedy ktoś bliski umiera w domu, albo idziemy do niego do szpitala to siłą rzeczy myślimy o sprawach ostatecznych- mówi Krystyna Kaniewska- Burzyńska. To z kolei pozwala się zastanowić nad swoim systemem wartości i kiedy trzeba coś w nim zmienić.

Z badań Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że wśród Polaków spada liczba tych, którzy myślą o śmierci. W tej sprawie przepytano prawie tysiąc osób. 72 procent z nich deklaruje, że myśli o śmierci. Z tego 52 procent robi to rzadko. Generalnie, w ciągu ostatnich kilkunastu lat o 9 punktów procentowych zmniejszyła się liczba osób, które myślą o śmierci.