Strona ukraińska zapewnia, że nie łamie ogłoszonego w piątek zawieszenia broni. Za to oskarża o to separatystów i rosyjskie wojska.
Związany z ukraińskimi władzami ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk poinformował, że oprócz Mariupola, gdzie w nocy doszło do ostrzału posterunku i jego okolic, rosyjskie wojska i separatyści atakowali także w innych miejscach, między innymi w pobliżu Ługańska, Debalcewa oraz donieckiego lotniska. Według eksperta, Ukraińcy nie prowadzą działań ofensywnych, a jedynie defensywne. W ten sposób zniszczono jeden czołg przeciwnika.
Ogółem jednak jest spokojniej niż w poprzednich dniach. W Doniecku dopiero nad ranem słychać było strzały i eksplozje z okolic lotniska. Pracują służby komunalne, które starają się naprawić uszkodzone sieci elektryczne i wodnokanalizycyjne.
Zawieszenie broni to efekt porozumienia zawartego w piątek w Mińsku. Obowiązuje ono od wieczora tego dnia. Wczoraj było generalnie przestrzegane, choć dochodziło do pojedynczych incydentów. Umowa przewiduje także wymianę jeńców i zatrzymanych terrorystów. Wczoraj, strona rosyjska przekazała pierwszych dwóch ukraińskich szeregowców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)