Komorowski: Są miejsca, w których nie powinno się uprawiać polityki

1 sierpnia 2014

Powstanie Warszawskie wywarło duży wpływ na losy Polski w ostatnich dziesięcioleciach- mówił prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z TVP Info. Wyraził opinię, że po Powstaniu Józef Stalin nie chciał prowadzić zbyt twardej polityki wobec Polski, dzięki czemu komunizm był w naszym kraju nieco łagodniejszy, niż w innych państwach. "Powstanie i inne wydarzenia z historii Polski sprawiły też, że Polacy są postrzegani jako naród stawiający wolność przed innymi wartościami" - powiedział Bronisław Komorowski.

Prezydent zauważył, że w Powstaniu trzeba dostrzec dwie strony: heroizm i braterstwo, a także klęskę i tragedię. Podkreślił jednak, że mimo wszystkich klęsk Polacy dotrwali do wolności. 

Bronisław Komorowski powiedział, że z historii trzeba wyciągać jak najwięcej korzyści dla przyszłych pokoleń. Dodał, że jego pokolenie "Solidarności", zrezygnowało w latach 70-tych i 80-tych ze zbrojnej konspiracji. Wniosek taki płynął z doświadczeń rodziców. 

Mówiąc o incydentach, do jakich dochodzi od kilku lat 1 sierpnia na Cmentarzu Powązkowskim, prezydent podkreślił, że są miejsca, w których nie powinno się prowadzić politycznych sporów. "Są takie chwile, kiedy człowiek skupia myśli i modli się za swoich dziadów. I chce robić to w spokoju. Takim miejscem jest cmentarz bohaterów, którzy mieli bardzo różne poglądy polityczne. Ci, którzy tam ginęli, to nie byli pobratymcy polityczni jednej opcji, która dzisiaj funkcjonuje"- mówił prezydent. 

Bronisław Komorowski podkreślił, że zakłócanie obchodów rocznicowych jest przez większość społeczeństwa odbierane jako brak szacunku dla pamięci o powstaniu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.