Niby było wiadomo, że po ujawnieniu przez tygodnik „Wprost” podsłuchanych rozmów Donald Tusk ma tylko trzy rozwiązania: dymisja, wotum zaufania albo wcześniejsze wybory. Taka afera niejednego polityka zmiotłaby z powierzchni ziemi, bo nic tak nie podkopuje zaufania wyborców, jak nieudolność. Rząd dał się miesiącami podsłuchiwać i polityczna odpowiedzialność za ten blamaż spada na premiera. Dlatego wczoraj Donald Tusk zagrał va banque. Wyszedł na sejmową mównicę i ogłosił, że wybiera wotum.
I co? Opozycja znów zaskoczona. Nieprzygotowana, bez planu, bez pomysłu, zdziwiona, że nie wzięto pod uwagę akurat jej pomysłów i propozycji. Że to premier narzuca zasady gry. Bo przecież taka afera...
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)