Katastrofa promu w Korei: Za sterami nie było kapitana. Pierwszy zszedł z pokładu?

Akcja ratunkowa u wybrzeży Korei Południowej. Fot. EPA/EON HEON-KYUN
Akcja ratunkowa u wybrzeży Korei Południowej. Fot. EPA/EON HEON-KYUNPAP/EPA / JEON HEON-KYUN
18 kwietnia 2014

Za sterem koreańskiego promu w momencie środowej katastrofy stał, nie kapitan jednostki, a trzeci oficer. Taką informację przekazały agencje powołując się na południowokoreańską prokuraturę.

Bliscy ofiar obwiniają kapitana jednostki o spowodowanie katastrofy. Zarzucają mu, że wraz z częścią załogi był jednym z pierwszych, którzy opuścili tonącą jednostkę. Na razie nie wiadomo, czy te zarzuty są uzasadnione. 

Liczba ofiar śmiertelnych tragedii wzrosła do 25, ale zaginionych jest aż 271 osób. 179 pasażerów przeżyło zatonięcie jednostki. Prom zatonął w środę. Płynęło na nim 475 pasażerów - w tym, 352 dzieci.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.