Moskwa i Bruksela walczą o wpływy w krajach Partnerstwa Wschodniego - sugeruje dziennik "Kommiersant". "Rosja zastosowała sprawdzone metody, nakładając embargo na ukraińskie towary" - dodaje rosyjska gazeta.
"Kommiersant" twierdzi, że sytuacja wokół wileńskiego szczytu Partnerstwa Wschodniego jest podobna do tej z 2008 roku, gdy na szczycie NATO w Bukareszcie rozważano przyjęcie do sojuszu Ukrainy i Gruzji.
"Władimir Putin musiał wtedy osobiście polecieć do Rumunii i przekonywać zachodnich partnerów, aby nie podejmowali pochopnych decyzji" - przypomina "Kommiersant".
Dziennik dodaje, że kilka miesięcy późnie wybuchła wojna z Gruzją. Według gazety, tym razem stawką w grze jest Kijów, choć Moskwa nie zapomina także o pozostałych państwach, bo już kilka miesięcy temu namówiła Armenię do udziału w Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu.
"Janukowycz oddał się silnej Rosji" - tak komentuje wydarzenia na szczycie Partnerstwa Wschodniego dziennik "Moskiewski Komsomolec". W opinii gazety, europejscy politycy nie składają broni i wciąż próbują przekonać prezydenta Ukrainy do podpisania porozumienia o integracji z Unią Europejską.
"Niezawisimaja Gazieta" natomiast zwraca uwagę na przekonanie europejskich polityków, że Ukraina zrezygnowała z podpisania umowy integracyjnej pod wpływem szantażu Rosji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)