Protasiewicz o marszu narodowców: Nie chodziło o demonstrację, ale o "zadymę"

Jacek Protasiewicz
Jacek ProtasiewiczNewspix / PIOTR TWARDYSKO
15 listopada 2013

Jacek Protasiewicz sądzi, że to chuligani odpowiadają za zamieszki 11 listopada.

Polityk Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, powiedział w Jedynce, że nie chodziło im o demonstrację, ale tylko o "zadymę". Podkreślił, że ludzie, którzy atakują obcą ambasadę, są niebezpieczni. Przyznał, że po wrzuceniu rac na teren rosyjskiej ambasady dyplomaci z Moskwy będą się starali umocnić obraz Polaków jako ludzi zacietrzewionych we wrogości wobec Rosji.

Uczestnicy poniedziałkowego Marszu Niepodległości obrzucili gmach rosyjskiej ambasady petardami. Spłonęła budka strażnicza. Rosjanie określili ten incydent jako prowokację. Zażądali oficjalnych przeprosin, likwidacji szkód i gwarancji, że podobne incydenty się nie powtórzą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.