Praca za głos oddany na Protasiewicza? Nałęcz: "To niesmaczna sytuacja, ale częsta"

Tomasz Nałęcz
Tomasz NałęczNewspix / Jacek Herok
29 października 2013

"To niesmaczna sytuacja, ale w polityce częsta. To się mogło zdarzyć w każdej partii" - powiedział w TVN24 prezydencki doradca Tomasz Nałęcz, komentując doniesienia "Newsweeka" dotyczące korupcji polityczne na zjeździe dolnośląskiej PO. W zamian za głos oddany na Jacka Protasiewicza, poseł PO Norbert Wojnarowski oferował pracę w KGHM.

Zdaniem Nałęcza sytuacja jest "niesmaczna", ale w polityce częsta. "Przypomina mi się powiedzenie Bismarcka, że nie warto patrzeć, jak się robi parówki i jak się robi politykę" - powiedział prezydencki doradca.

1539732-jacek-protasiewicz-podczas-zjazdu.jpg
Kulisy zwycięstwa Protasiewicza: Głos delegata za pracę w KGHM

"Mnie taka sytuacja nie zdziwiłaby w żadnej partii. W polityce partyjnej jest mnóstwo "robienia parówek". To sytuacja niedopuszczalna, nie można się z tym godzić, ale w innych partiach dzieje się podobnie. Nie mam dobrej recepty, co zrobić, żeby się tak nie działo" - dodał Nałęcz.

Nałęcz podkreślił też, że nie wierzy Protasiewiczowi, który przekonywał, że nie prosił Wojnarowskiego o pomoc w zdobywaniu poparcia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.