BOR nie sprawdziło tysięcy osób, które odwiedziły kancelarię premiera. Na polecenie Tuska

Dzień Dziecka w Kancelarii Premiera
Dzień Dziecka w Kancelarii PremieraNewspix / KRZYSZTOF BURSKI
18 czerwca 2013

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", na polecenia premiera BOR nie sprawdzało tysięcy osób, które odwiedziły kancelarię Donalda Tuska w Dzień Dziecka. Złamano wszelkie procedury bezpieczeństwa w czasie, gdy wzrasta zagrożenie atakami wobec najważniejszych osób w państwie.

W Dniu Dziecka Kancelaria Premiera Rady Ministrów była otwarta dla zwiedzających. 11 tysięcy ludzi weszło na rządowy teren, około 1,2 tys. z nich udało się zwiedzić siedzibę premiera.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", pomimo, że Biuro było przygotowane m.in. do kontroli pirotechnicznej, sprawdzania zaniechano na wyraźne polecenie premiera Donalda Tuska. Z notatek służbowych BOR wynika, że polecenie przekazali przez telefon szefowi ochrony premiera oraz komendantowi ochrony KPRM ministrowie Kancelarii: rzecznik rządu Paweł Graś i Igor Ostachowicz. Co więcej, dopiero gdy ludzie zaczęli wchodzić do KPRM, oficerowie BOR skonsultowali polecenie szefa rządu ze swoimi przełożonymi.

Takie działanie łamie wszelkie procedury opisane w dwóch wewnętrznych dokumentach BOR: instrukcji ochrony obiektu i instrukcji działań ochronnych, a także przekracza ustawę o BOR. Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR, zapewnił „Rzeczpospolitą", że wchodzących do samej siedziby premiera kontrolowano.

Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz zażądał wyjaśnień na ten temat.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.