Urban kontra Tusk w sądzie: Chodzi o rzekomy stenogram z meczu Polska – Ukraina

Jerzy Urban
Jerzy UrbanNewspix / ALEKSANDER MAJDANSKI
15 maja 2013

Premier Donald Tusk i naczelny tygodnika "NIE" Jerzy Urban w sądzie. Premier zarzuca wydawcy "NIE" naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o fikcyjny zapis rozmów premiera podczas meczu piłkarskiego Polska-Ukraina.

Wydawca tłumaczy, że miał to być żart primaaprilisowy, ale Donald Tusk żąda przeprosin w mediach. W sądzie się nie pojawił, obecny był za to Jerzy Urban.

Dziennikarzom oświadczył, że przepraszać nie zamierza, ale czeka na premiera. Wyjaśnił, że chciałby, aby Tusk powiedział, co go tak obraziło. "Martwi mnie, że premiera opuszczają nerwy, bo to źle rokuje krajowi" - powiedział Jerzy Urban.

"Cieszy mnie, że ten dowcip primaaprilisowy był tak trafny. Miliony ludzi uwierzyło, że tak właśnie rozmawia premier ze swoim otoczeniem". Urban tłumaczył też, że publikacja nie mogła się ukazać pierwszego kwietnia, bo tygodnik "NIE" nie wychodzi codziennie.

Pełnomocniczka premiera nie chciała z dziennikarzami rozmawiać.

Przybyli na rozprawę czekali na zmianę sali na większą, bo sąd nie przewidział, że sprawa wzbudzi takie zainteresowanie mediów. Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył proces do 14 sierpnia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.