Szef amerykańskiej dyplomacji podczas wizyty w Seulu apeluje o większe zaangażowanie Chin w łagodzenie napięć na Półwyspie Koreańskim. Dziś John Kerry w Pekinie spotka się z ministrem spraw zagranicznych Chin.
Rozmowy dotyczyć będą północnokoreańskich gróźb - informuje z Seulu specjalny wysłannik Polskiego Radia Tomasz Sajewicz.
Chiny są uznawane za największego sojusznika Korei Północnej na arenie międzynarodowej. To właśnie przez chińską granicę płynie na Północ strumień pomocy gospodarczej, bez której zrujnowana północnokoreańska gospodarka nie byłaby w stanie sobie poradzić.
W opinii większości ekspertów, Chiny dysponują największymi instrumentami wpływu na Koreę Północną. Po wizycie w Seulu właśnie do większego zaangażowania Chin w rozwiązywanie konfliktu szefa chińskiej dyplomacji przekonywać będzie amerykański sekretarz stanu John Kerry.
Poprzedni przywódca komunistycznej Korei Kim Dzong Il wielokrotnie składał wizyty w Chinach. Jego syn - Kim Dzong Un - przez ponad rok nie znalazł czasu, aby odwiedzić swego największego sojusznika.
- Kerry: Korea Północna nie może być państwem nuklearnym. USA w razie potrzeby staną w obronie sojuszników
- Pierwszy cel ataku nuklearnego Korei: Tokio na celowniku Kima
- Obama: Wobec Korei Północnej podejmiemy niezbędne kroki
- USA nie wierzy, że Korea Północna ma rakiety z napędem jądrowym
- Tajny raport Pentagonu: Groźby Korei Północnej mogą być realne
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu