Król: Okręgi jednomandatowe nie uzdrowią polityki

Marcin Król
Marcin KrólDGP / Wojciech Górski
20 marca 2013

Debata na temat okręgów jednomandatowych, czyli ordynacji większościowej, a nie proporcjonalnej, ostatnio została w Polsce bardzo ożywiona, ale z zupełnie mylnymi przesłankami, oczekiwaniami i ewentualnymi konsekwencjami. Krytycy ordynacji większościowej z kolei także posługują się często słusznymi, ale doraźnymi, niekonstytucyjnymi argumentami. Obawiają się bowiem, że w Polsce będzie to oznaczało nadmierne wpływy lokalnych potentatów gospodarczych, czyli oligarchów, jak to się mówi o Ukrainie. Nie jest to wykluczone, ale takie argumenty mają drugorzędny charakter.

Ordynacja jednomandatowa, czyli większościowa, ma dwie wielkie zalety: po pierwsze, ludzie znają kandydata, a co najmniej wybierają spośród konkretnych osób. Nonsensem jest opowiadanie, że kandydat powinien pochodzić z danego regionu, ponieważ według polskiej i każdej demokratycznej konstytucji nie reprezentuje regionu, lecz wszystkich obywateli. Już w 1778 roku wielki polityk i filozof brytyjski Edmund Burke powiedział swoim wyborcom z okręgu Bristol, żeby się nie łudzili, bo nie ich będzie reprezentował w parlamencie, lecz interesy kraju – i, o dziwo, wygrał. Więc kandydat powinien umieć przekazać wyborcom swoje poglądy na sprawy dotyczące wszystkich, a nie obiecać, że zbuduje stadion lub doprowadzi do budowy obwodnicy danego miasta. Naturalnie znany powszechnie kandydat jest lepszy od nieznanego, ale przecież i nieznany potrafi się przebić (proszę obejrzeć film o historii pani Thatcher).

Pozostało 47% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.