Będziemy mieć nowego wicepremiera, Jacka Rostowskiego, który dotychczas pełnił tylko funkcję ministra finansów. I to jest duża zmiana w rządzie, bo finanse państwa zostały wyniesione na ten sam poziom co gospodarka.
Tu tłumaczenie Donalda Tuska, że potrzebuje kogoś, kto go będzie zastępował, jak przebywa za granicą, jest zasłoną dymną. Do tej pory miał przecież taką osobę. Janusz Piechociński piastuje w końcu funkcję nie tylko ministra gospodarki, lecz także wiceprezesa Rady Ministrów. Nominacja dla szefa resortu finansów to jasny sygnał, że w czasach spowolnienia gospodarczego budżet państwa jest priorytetem tak samo ważnym jak gospodarka. I że zdanie Rostowskiego ma mieć podwójne znaczenie przy wydawaniu pieniędzy z państwowej kasy. Inni ministrowie będą musieli sporo się natrudzić, aby dostać jakiekolwiek dodatkowe środki na realizację swoich pomysłów. I dobrze, że każda złotówka będzie oglądana trzy razy, zanim zostanie wydana, bo czasem krew mnie zalewa, jak się przyglądam beztroskiemu przepuszczaniu pieniędzy, na które wszyscy podatnicy się gremialnie składają.
Takiego wymiaru nie mają kolejne nominacje rządowe. Jacek Cichocki, jako zaufany człowiek premiera, pokieruje jego kancelarią i komitetem stałym, a w resorcie spraw wewnętrznych zastąpi go Bartłomiej Sienkiewicz.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.