Były wyższy dowódca Irlandzkiej Armii Republikańskiej zapowiada wznowienie zamachów na terenie Anglii. W jego opinii grupy republikanów niepogodzonych z procesem pokojowym są zdecydowane rozszerzyć swoje akcje z Ulsteru na drugą stronę Morza Irlandzkiego.

Z tym ostrzeżeniem wystąpił były dowódca okręgu południowego IRA, Sean O'Callaghan. Jak powiedział, zamachy na terenie Anglii miałyby uczcić zbliżającą się setną rocznicę antybrytyjskiego powstania Wielkanocnego w Dublinie w 1916 roku. Sean O'Callaghan. który sam brał udział w 70 akcjach IRA i odsiedział 8 lat za dwa morderstwa, wyszedł na wolność po zadeklarowaniu współpracy z rządem brytyjskim i mieszka teraz z rodziną w Anglii.

O'Callghan przedstawił swoją analizę na spotkaniu z eskpertami w Międzynarodowym Ośrodku Badań nad Radykalizacją przy uniwersytecie King's College w Londynie. Szef ośrodka, dr John Bew zgodził się, że marzeniem radykałów z IRA są eksplozje w Londynie, postrzeganym jako stolica okupanta, choć obecnie nie mają oni tej samej co dawniej sieci sympatyków w diasporze irlandzkiej. Przewodniczący związku zawodowego północnoirlandzkiej policji, Terry Spence dodał, że w zeszłym roku na terenie Ulsteru doszło do ponad 80 republikańskich ataków bombowych i z bronią w ręku.

Ostatnio sytuację zaogniła też radykalizacja bojowników protestanckich, na tle sporu o zdjęcie brytyjskiej flagi z ratusza w Belfaście.

Reklama