Tony Blair obawia się zapowiedzianego przez obecnego premiera unijnego referendum w Wielkiej Brytanii. Były szef rządu i labourzysta powiedział, że rozumie i potrzebę reform w Unii i partyjne rozgrywki Camerona z eurosceptykami, ale taka zapowiedź jest niebezpieczna.
Zapytany przez BBC o opinię, Tony Blair, który sam spędził równo dekadę na Downing Street, nie potępił całkowicie stanowiska Davida Camerona:"Zgadzam się z wieloma rzeczami, które powiedział, że Europa musi się zreformować, zmienić. Ale nie może leżeć w interesie Wielkiej Brytanii opuszczenie największej unii politycznej i rynku komercyjnego świata. Więc czemu w ogóle umieszczać to w programie? Po co nam to?"- argumentował.
Jeśli David Cameron uważa, że musi odciągnąć wyborców od eurosceptyków, to były premier Blair miał dla niego słowa otuchy: "Żadna brytyjska partia polityczna nigdy nie zdobyła większości bazując tylko na platformie eurosceptycyzmu. Odkąd wstąpiliśmy do Unii. Występując z niej teraz Wielka Brytania płynęłaby pod prąd historii, więc myślę, że Brytyjczycy to zrozumieją, bo mają na to zdrowy pogląd"- mówił były premier.
Tony Blair nie jest jednak do końca spokojny o wynik tej gry:"Kłopot z referendami polega na tym, że jak się raz uruchomi taki proces, traci się nad nim panowanie"- ostrzega.
- Francja ostrzega: Wyjście Wielkiej Brytanii z UE jest ryzykowne dla niej samej
- Brytyjczycy wyjdą z UE? Cameron chce referendum do końca 2017 roku
- Francuzi nie chcą Brytyjczyków w Unii
- Merkel do Camerona: trzeba szukać kompromisu
- Przewodniczący PE: Cameron prowadzi niebezpieczną grę - na potrzeby polityki wewnętrznej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu