Rosjanie opóźniają prace nad odczytem zapisu rozmów z Jaka-40, który lądował przed katastrofą smoleńską

Jak-40
Jak-40Newspix / MICHAL FLUDRA
7 stycznia 2013

Jak donosi RMF FM, tylko od Rosjan zależy, kiedy polscy biegli zakończą prace nad odczytaniem zapisu rozmów z kokpitu jaka-40, który lądował w Smoleńsku tuż przed katastrofą prezydenckiego Tu-154M. Pozwoli to zweryfikować zeznania technika pokładowego, który twierdził, że kontrolerzy pozwolili pilotom zejść poniżej dopuszczalnego minimum.

Prace w tej sprawie dobiegają końca, jednak brakuje jeszcze części dokumentacji ze strony rosyjskiej.

Rosjanie nie nadesłali jeszcze m. in. danych o parametrach napięcia elektrycznego w Moskwie z dnia, w którym kopiowano nagrania z wieży kontroli lotów. Parametry te mają pomóc polskim śledczym odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś ingerował w nagranie.

Już w 2010 roku śledczy badający katastrofę smoleńską zabezpieczyli nagrania z magnetofonu pokładowego Jaka-40, na których Rosjanie mieli rzekomo wydać załogom jaka, tupolewa i rosyjskiego iła komendy schodzenia nie na 100, ale na niedopuszczalną na smoleńskim lotnisku wysokość 50 metrów. Gdyby okazało się to prawdą, rzuciłoby to nowe światło na badanie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.