Jego telefon do radia TOK FM zelektryzował słuchaczy i internautów. Dr inż. Grzegorz Szewczyk zadał Cezaremu Gmyzowi kilka pytań, po których dziennikarz przyznał, że został zagięty. Na Twitterze rozgorzała dyskusja o tym, czy dr Szewczyk w ogóle istnieje. Dziennik.pl dotarł do jednego z najbardziej znanych radiosłuchaczy w Polsce.
W środowy wieczór gościem radia TOK FM był Cezary Gmyz. Autor tekstu o trotylu na wraku samolotu Tupolew odpowiadał na pytania słuchaczy. Dr inż. Grzegorz Szewczyk dopytywał o stężenie rzekomego trotylu. Zastanawiał się, w jakich jednostkach zostało wyrażone, pytał, czy były to PPM-y. Po serii pytań, były już dziennikarz "Rzeczpospolitej" przyznał: Muszę powiedzieć, że mnie pan tutaj zagiął.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)