Niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazały na czytnikach cząsteczki trotylu (TNT), co nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z całą pewnością z materiałami wybuchowymi - powiedział w środę naczelny prokurator wojskowy, płk Jerzy Artymiak.
"Te same urządzenia (...) po skalibrowaniu i zbliżeniu do opakowania pasty do butów zareagowały pokazując TNT, co może wskazywać na zbliżony skład chemiczny" - zastrzegł płk Artymiak. Dodał jednocześnie, że urządzenia są wysokiej jakości.
Przedstawiciele prokuratury wojskowej udzielają w środę sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka informacji na temat badań dotyczących ewentualnej obecności śladów materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M.
Obecny na posiedzeniu komisji Jan Bokszczanin - producent urządzeń używanych do wykrywania śladów ewentualnych materiałów wybuchowych - powiedział, że "nie może zgodzić się ze stwierdzeniem", że jeśli takie urządzenie wskazuje na jony trotylu, to "mogą to być także jony innych substancji".
"W warunkach naturalnych (...) jeśli takie urządzenie wskazuje, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, iż nie był to trotyl, jest równe zeru" - mówił Bokszczanin. Dodał, że kwestia, w jaki sposób trotyl trafił na badane miejsce - "czy został naniesiony przez osoby mające do czynienia z materiałami wybuchowymi i mające na przykład zanieczyszczone ubrania" - to już sprawa śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.
Bokszczanin powiedział też, że takich urządzeń używa około 60 państw i gdyby ich wskazania były nieprecyzyjne i miały błędy, to urządzenia te "nie byłyby kupowane i takie drogie". Poinformował też, że urządzenia te produkowane są na licencji rosyjskiej.
- Oto człowiek, który w radiu "zagiął" Gmyza w sprawie trotylu na wraku Tu-154M
- Sondaż: Niemal 40 proc. Polaków jest pewnych - w katastrofie smoleńskiej chodzi tylko o władzę
- Katastrofa smoleńska: Próbki z wraku Tu-154M są już w Polsce
- Prokuratura: Znaleźliśmy trotyl w Tu-154M, ale to nie musi być materiał wybuchowy
- Polska prokuratura odebrała od Rosjan próbki z miejsca katastrofy w Smoleńsku
- Seremet: za dwa tygodnie konferencja na temat śledztwa smoleńskiego
- Gra o katastrofie smoleńskiej: Lecimy pijąc wódkę i uważamy na brzozę
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu