Mężczyzna podróżujący pociągiem TLK został pokąsany przez pluskwy. Rzeczniczka TLK twierdzi, że wagony są regularnie sprzątane, a przyczyną pojawienia się insektów w wagonie było przewożone zwierzę.
- Zauważyłem, że coś po mnie chodzi. Po zgnieceniu robaków rozpryskiwała się z nich krew i charakterystycznie śmierdziały. Po zapaleniu światła zobaczyłem, że wokół siedzeń i zagłówka chodzi mnóstwo pluskiew - tak swoją podróż pociągiem TLK z Poznania do Wrocławia relacjonuje na platformie Kontakt TVN użytkownik Artur.
Pasażer jechał w ostatnim wagonie pociągu TLK54162/3 relacji Gdynia-Katowice. Przed wyjściem zgłosił problem konduktorowi. "Ten nie zamknął wcale tego wagonu, po prostu podziękował mi za informację" - pisze w liście, który skierował również do biura Intercity.
- Trwa postępowanie wyjaśniające wobec konduktora, który powinien zawiadomić kierownika pociągu i wyłączyć, przedział lub jeśli to potrzebne cały wagon z ruchu" - poinformowała w przesłanym do naszej redakcji komunikacie - powiedziała Małgorzata Sitkowska, rzecznik prasowy PKP Intercity.
Rzeczniczka zapewniła, że "wagony w pociągach PKP Intercity są sprzątane zarówno po przyjeździe jak i przed wyjazdem. Ponadto wagony są poddawane cyklicznym kontrolom stanu czystości".
W ocenie rzeczniczki prawdopodobną przyczyną pojawienia się insektów w wagonie było przewożone zwierzę, np. pies. PKP Intercity przeprosiło podróżnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu