Jeśli dyskusja na temat in vitro w parlamencie będzie ciągle blokowana, to rząd zdecyduje się na szybką ścieżkę administracyjną i wyda odpowiednie decyzje za pomocą rozporządzenia, omijając Sejm - zapowiedział w TVN24 premier Donald Tusk.
- Nie wykluczam, że przerwiemy tę parlamentarną niemoc, klincz pomiędzy lewicą a prawicą, także w obrębie mojego klubu PO - powiedział premier Donald Tusk odnosząc się do kwestii in vitro. Minister Zdrowia, miałby w rozporządzeniu opisać, jak ta procedura powinna wyglądać.
Deklaracja premiera ma związek z decyzją częstochowskich radnych, którzy zdecydowali o dofinansowaniu z budżetu miasta par, które chcą poddać się zabiegowi. O jednorazowe wsparcie w wysokości 3 tys. złotych będą mogły ubiegać się tylko małżeństwa, zameldowane na stałe w mieście przynajmniej od roku.
Donald Tusk pytany przez dziennikarzy o tę decyzje radnych powiedział, że to jest "raczej polityczna demonstracja grupy rządzącej dzisiaj Częstochową". - Nikomu nie mogę zabronić - jeśli będzie działał zgodnie z prawem - takiej charytatywnej, pomocowej działalności na rzecz finansowania procedury in vitro - powiedział w czwartek w Brukseli.
- PO: Tusk ponagla w sprawie in vitro. Nadal trwa spór o zarodki i ich mrożenie
- Palikot: chcemy wywołać wojnę światopoglądową
- Gowin: nie ma żadnego rozłamu w Platformie
- Tusk: Wkrótce projekt PO w sprawie in vitro. Gowin nie będzie "hamulcowym"
- Gowin: jestem przeciwny zmianom ustawy antyaborcyjnej
- Częstochowa dofinansuje in vitro
- PO znowu pod ścianą. "Mamy tydzień na kompromis ws. in vitro"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu